Legislacja

Zdecydowane NIE dla dopalaczy

10 lutego 2009

Dla tych, którzy lubią jeździć na dodatkowym gazie, stworzyła się furtka, kiedy powstały sklepy z dopalaczami. Czy można je wykryć u kierowcy? Narkotesty używane przez policję są skuteczne w wykrywaniu jedynie substancji zabronionych, a takimi nie są dopalacze. W związku z tym, że żadna instytucja nie przeprowadziła testów, których wyniki jednoznacznie wskazywałyby na szkodliwość dopalaczy za kółkiem - tak więc policjanci mają związane ręce. Prowadzone przez policję statystyki, nie wyodrębniają procenta wypadków, do których doprowadzili kierowcy pod wpływem narkotyków. Niemniej łatwa do określenia jest grupa wiekowa tych osób. Duży problem w pojawieniu się na rynku dopalaczy widzi Wiesław Witczak z opolskiego Monaru. Terapeuta z przeszło 20-letnim stażem miał w swojej praktyce do czynienia z kierowcami, którzy jeździli pod wpływem amfetaminy. Na podobnych zasadach tworzone są środki w sklepach z dopalaczami. Jak mówi skutek prowadzenia pod ich wpływem może być tylko jeden. O tym, w jakim stanie prowadzimy samochód nie zdecyduje za nas nikt inny jak my sami. Nie pomogą ani wzmożone kontrole policyjne, ani różne akcje społeczne. Należy się jednak zastanowić, czy przez zwykłą głupotę jesteśmy gotowi na to, żeby przedwcześnie dla naszego życia włączyło się czerwone światło.

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu posłowie chcą zmienić ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Te zmiany mają odebrać klientów sklepom z tak zwanymi dopalaczami. Sprzedawane tam substancje odurzają, a czasem wywołują halucynacje. Często są to kierowcy. Po licznych protestach posłowie chcą je wpisać na listę produktów nielegalnych.