News tygodnia

Mocny strzał między oczy szkoleniowców - mówi Paweł Żuraw

6 kwietnia 2014

Raz, dwa, trzy i... bolący ząb wyrwany. To tylko taka analogia, która pokazuje, jak w sposób bardzo sprytny, może nawet przebiegły można przegłosować pewne poprawki bez szerszych konsultacji. Jeszcze do niedawna zastanawialiśmy się nad zasadnością stosowania w nauczaniu e-learningu a tu... psikus i totalne zaskoczenie, zmieniające dyskusję w całkowicie inną stronę. Przykre w tym wszystkim jest to, że strona "sejmowo-rządowa" wycina bardzo szybko wrzód, po to tylko, aby coś złego nie rozlało się po organizmie. Jest to dla nas - szkoleniowców mocny strzał między oczy, co ma nam dać do zrozumienia, że niekoniecznie można się z nami liczyć. A więc czy jesteśmy traktowani poważnie? Czy jesteśmy partnerami do rzeczowej, merytorycznej dyskusji? Obawiam się, że raczej nie. Takie zagrania nie są fair i z punktu widzenia etyki oraz dyplomatycznego savoir-vivru powinny być ocenione negatywnie. Czy jest tutaj ukryty jakiś lobbing? Czy uczestnicy tego posiedzenia mogą z czystym sumieniem powiedzieć, że nie działają w żadnym konkretnym interesie? Ot, prawdziwy dylemat, który już nie nam ludziom roztrząsać, tylko... Sile Wyższej. Znając poziom zdyscyplinowania Polaków możemy przypuszczać, że zliberalizowanie zasad szkolenia w OSK przyczyni się do tego, że już za niedługo początkujący kierowcy będą poruszali się po drogach na wyczucie. Bo kto będzie wiedział, że istnieje ustawa - Prawo o ruchu drogowym, skoro sytuacje drogowe to przecież jakiś komiks ustalony według norm zwyczajowych? Odchodzimy od starych, sprawdzonych zasad pedagogiki. Odchodzimy od kultury szanowania prawa, rzetelnej nauki, autorytetu pedagogicznego na rzecz źle rozumianej idei ułatwiania życia obywatelom.

f184e6fcc186c5e5bd0e35269aff4097171ee2f6

dr inż. Paweł Żuraw (fot.) adiunkt Społecznej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Łodzi,

właściciel i instruktor Ośrodka Szkolenia Kierowców “ŻURAW”

(489-34 fot.: jola michasiewicz)