News tygodnia

Nasza propozycja noweli w kodeksie drogowym

25 kwietnia 2016

df1f71da6bb9cc8626f6615109e98ff1d15faefc

(537-37 fot. jola michasiewicz)

Latem ubiegłego roku na łamach PRAWA DROGOWEGO @ NEWS publikowaliśmy list Czytelnika w sprawie rowerzystów w słuchawkach. To temat, który - naszym zdaniem - z powodzeniem powinien dzisiaj zastąpić analizowany problem karty rowerowej dla rowerzystów, którzy nie posiadają prawa jazdy. Dlaczego? Bo zdecydowanie bardziej groźny, choć równie mało zdiagnozowany. Resort transportu rozważa sprawę przywrócenia powszechnej karty rowerowej, szuka stosownych statystyk. Nie ma statystyk diagnozujących liczbę wypadków drogowych z rowerzystami bez karty rowerowej czy prawa jazdy.

Cyklista z słuchawkami w uszach nie może zareagować właściwie na dźwięki z otoczenia - to oczywiste. Nie słyszy klaksonu samochodowego, dzwonków, nawoływań innych uczestników ruchu drogowego itd. Praktycznie jest odizolowany od sytuacji na drodze. I wypadek gotowy. Tu oczywiście znajdą się osoby twierdzące, że jednak rowerzysta w słuchawkach jest bezpieczny, ale zależy to od poziomu głośności; usłyszymy o potrzebie edukacji itd. Jednak problem pozostaje, a nawet narasta. Urządzeń odtwarzających coraz więcej, właściwie mają je wszyscy, choćby w swoich telefonach. Sceptycy powiedzą, że szum wiatru w uszach też zagłusza?

Nasi sąsiedzi chcą coś zrobić w tej sprawie. W Moskwie - jak informowała telewizja LifeNews - dostrzeżono problem wzrastającej (szczególnie latem) liczby wypadków z udziałem pieszych. Dla poprawy podniesienia bezpieczeństwa ruchu drogowego chcą ustawiać nowe znaki drogowe: “Zdejmij słuchawki” lub “Zejdź z roweru”. Taką inicjatywę zgłosiła grupa mieszkańców stolicy Rosji. W ich ocenie ci uczestnicy ruchu drogowego, rowerzyści, deskorolkocy, ale też piesi nie słyszą co się dzieje wokół nich i stają się ofiarami wypadków. I tam eksperci do propozycji odnoszą się sceptycznie. W ich opinii, zamiast nowych znaków lepiej wyraźnie informować kierowcę, że zbliża się do strefy przejścia dla pieszych. Dyskusja będzie i być musi.

* “Słuchanie muzyki w słuchawkach, kiedy jedzie się na rowerze, to igranie z losem” - przekonywał - już kilka lat wcześniej - Marek Dworak, dyrektor Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - “Wyłączenie się ze świata, w którym cały czas trzeba mieć wyostrzone zmysły, jest niewłaściwe, żeby nie użyć mocniejszego słowa...”

* Marek Komodołowicz, naczelnik wydziału ruchu drogowego słupskiej policji w 2012 r. mówił na łamach “Głosu Pomorza”: - Zgodnie z przepisami, należy unikać działania, które może spowodować zagrożenie w ruchu. A jeśli rowerzysta słuchający muzyki nie jest w stanie odczuwać bodźców ze świata zewnętrznego, to może sprowadzić zagrożenie na siebie i innych. Nie będzie wówczas słyszał na przykład samochodu, który chce go wyprzedzić.

* Adam Jasiński, prawnik: Uczestnik ruchu drogowego w słuchawkach to duże zagrożenie! To bardzo ważna kwestia, wymagająca doregulowania w ustawie PRD. Można się dziś pokusić na wywiedzenie stosownego zakazu z art. 3 PRD ale przepis ten nie jest precyzyjny i nowela - moim zdaniem - jest konieczna.

Dzisiaj karać za jazdę w słuchawkach nie można (nie ma na to przepisu), policjanci i strażnicy miejscy apelują  o rozwagę. Natomiast już za rozmowę przez telefon podczas jazdy dostanie mandat w wysokości 200 zł.