
(237-6)
W Lublinie działa ponad setka szkół jazdy. Pracuje w nich blisko 50 pań, które na prawym fotelu uczą jeździć samochodem. “MARTA Babska Szkoła Jazdy”, to dwie instruktorki. - U nas panowie nie znajdą pracy, za to chętnie nauczymy ich jeździć - deklaruje Marta Jurek, szefowa szkoły. Pomysł na babską szkołę jazdy, to efekt pasji pani Marty. - Od zawsze kochałam motoryzację. Prowadziłam auto w wieku 12 lat. To był polonez taty. Ja się chyba z tym zamiłowaniem urodziłam. W tym roku Marta zdała kurs instruktora, który robiła z myślą o założeniu szkoły nauki jazdy. Szkoła działa od lipca. - Miałam serce w gardle, jak zaczynałam, ale po pierwszych telefonach ten strach minął. Byłam przygotowana, że na pierwszy kurs przyjdzie cztery, może 6 osób. A tymczasem zapisaliśmy aż dwanaścioro chętnych. Kursantki nie kryją, że wybrały tę szkołę przede wszystkim dla pań. - Panie instruktorki lepiej przekazują wiedzę. Atmosfera jest milsza; bez nerwów - tłumaczy kursantka Iwona Dąbrowska z Ludwikowa. Potwierdza to pani Urszula, która w babskiej szkole kupiła jazdy doszkalające. - Uczyłam się w renomowanym ośrodku nauki jazdy. Instruktor mnie zestresował i nic po kursie nie umiem. Tutaj jest zupełnie inaczej. A pani Urszula przyszła tu w tajemnicy przed mężem. - Bałam się iść na egzamin ze swoimi umiejętnościami, dlatego zdecydowałam się na dodatkowe zajęcia. Mąż na razie nic nie wie.
Na razie panie nie wsiadły jeszcze do yarisa z "L” na dachu. Kończą teorię i z niecierpliwością oczekują na pierwsze jazdy. Jednak prawdziwym sprawdzianem jakości "Marty” będzie egzamin. - Mówię im, że wszyscy muszą zdać. To dla mnie punkt honoru. I tak ich uczymy, wspólnie z Agnieszką Berezą, moją drugą instruktorką. Niebawem dołączy do nas trzecia - dodaje Marta Jurek. Wszystkie mają jedną wspólną cechę. Są młode i nigdy wcześniej nie pracowały w inne szkole nauki jazdy. To są ich pierwsze szlify w roli instruktorów. Plany też mają ambitne. - Kupujemy drugie auto i zamierzamy wzbogacić nasze szkolenia o kursy szybkiej jazdy i podstawowe manewry w nagłych sytuacjach. Chcemy, aby nasze kursantki nie traciły głowy w trakcie zagrożenia - dodaje szefowa, która prywatnie marzy o licencji rajdowej, bo już posmakowała tego sportu, jeżdżąc w amatorskich rajdach. Na razie nie ma dzieci, ale deklaruje, że pierwsza ma być córka, aby po niej przejęła pasję i szkołę.
Jedyny na kursie mężczyzna 18-letni Łukasz Skorupski czuje się świetnie. - Po prostu było tanio, a poza tym to fajna szkoła - mówi krótko młodzieniec z Glinnika. - Poza wiedzą motoryzacyjną sporo może dowiedzieć się o paniach, bo na przerwach kursantki oddają się ulubionemu zajęciu: ploteczkom. Jak to w babskiej szkole. A który facet nie lubi posłuchać damskich plotek?
MARTA Babska Szkoła Jazdy
ul. Przemysłowa 10, 20-106 Lublin
tel.: 0 695 594 905 oraz 081 - 534 20 54
email: babskajazda@gmail.com
http://www.babskajazda.com.pl/index.html