Przegląd prasy

A na drogach pijani kierowcy! Nr 312

24 sierpnia 2009

Podwójne uderzenie na podwójnym gazie - W Częstochowie, na Starym Rynku doszło do wyjątkowej stłuczki. Wszystko zaczęło się od tego, że do jednej z kamienic na rynku wezwano straż pożarną (do wypompowania wody z piwnicy). W stojące przy drodze auto pożarnicze uderzył samochód osobowy: - Był prowadzony przez 41-letniego mężczyznę, mieszkańca okolic Radomska - mówi "Gazecie" Joanna Lazar, rzeczniczka prasowa częstochowskiej policji. Natychmiast po zdarzeniu kierowca błyskawicznie zamienił się miejscami z 40-letnią pasażerką. Ta energicznie ruszyła i... drugi raz uderzyła w strażacki wóz. - Okazało się, że i mężczyzna, i kobieta byli pod wpływem alkoholu - dodaje Lazar.

Pijana wiozła dziecko - Katarzyna R. kierowała swoim autem mając ponad promil alkoholu. Razem z nią podróżowało jej 2,5-letnie dziecko. - Kobieta swoje zachowanie tłumaczyła tym, że pokłóciła się z mężem i musiała wyjść z dzieckiem - mówi Izabela Niedźwiedzka z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Funkcjonariusze przewieźli ją do policyjnego aresztu, a dziecko przekazali ojcu. Katarzynie R. grozi teraz kara do 2 lat więzienia, a także utrata prawa jazdy nawet na 10 lat. Policjanci ustalają również, czy swoim zachowaniem mogła narazić dziecko na niebezpieczeństwo.

Pięć promili wydmuchał pijany taksówkarz zatrzymany przez policję w Zielonej Górze - Około godz. 10.30 kierowcy zaalarmowali dyżurnego, że taksówka w okolicy ul. Nowej jedzie zygzakiem. Po zatrzymaniu okazało się, że 57-letni taksówkarz ma prawie... pięć promili alkoholu - informuje post. Justyna Migdalska z biura prasowego lubuskiej policji. W takim stanie kierowca przejechał miastem odległość około dwóch kilometrów. Decyzją lekarza taksówkarz został umieszczony w szpitalu. - Pięć promili to już dawka śmiertelna, konieczne jest hospitalizowanie kierowcy - tłumaczy post. J. Migdalska. Po wytrzeźwieniu kierowcą zajmą się policjanci i prokurator. 57-latkowi grozi kara do dwóch lat więzienia.