Przegląd prasy

Andrzej Palczyński, Etyka zawodowa

29 września 2015

 

 

 

 

 

Andrzej Palczyński, pracownik Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Pile

(525-5 fot. ze zbiorów autora)

69f3bac42e60c858697d4e6f189f3bdb01dbe924

Jak wygląda u nas sposób praktycznej nauki jazdy lub egzaminowania, który często widzi się na ulicach miast w okolicach ośrodków egzaminowania. Osoba ucząca się siedzi przestraszona ze względu na duży ruch (jak dla niej) a obok siedzi (a właściwie leży) on “wszystko wiedzący”, albo ona “wszystko umiejąca” z lewą ręką za zagłówkiem osoby uczącej się a prawa ręka podtrzymuje telefon przy uchu prowadząc interesującą rozmowę. Spojrzenie jego lub jej mówi “co ja tutaj robię”.

Zgodnie z art.3 ust. 1 ustawy o kierujących kierującym jest osoba, która spełnia jeden z poniższych warunków:

-posiadająca umiejętności do kierowania pojazdem łącznie z dokumentem to potwierdzającym,

-odbywa szkolenie w ramach nauki jazdy,

-zdaje egzamin.

Tyko w pierwszym przypadku jej jazda jako osoby kierującej jest samodzielna, bez jakiegokolwiek nadzoru. Natomiast w pozostałych dwóch przypadkach osoba (kierująca) wykonuje swoją jazdę pod czyimś nadzorem. I to te osoby winny być tak samo skoncentrowane na jeździe jak osoba kierująca - ucząco-zdająca.

Wszyscy wiemy, że kierującemu zabronione jest:

-kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości,

-korzystanie z telefonu komórkowego oraz trzymanie słuchawki w ręku podczas jazdy przez kierującego,

-jedzenie lub picie podczas kierowania pojazdem (w pewnych warunkach).

A gdy kierującym jest osoba ucząca się lub zdająca egzamin to czy instruktor lub egzaminator nie powinni podlegać tym samym rygorom, co osoba kierująca, gdy prowadzi szkolenie lub egzamin? Można sobie wyobrazić osobę siedzącą za kierownicą w jadącym pojeździe wystraszoną, przerażoną ruchem na drodze a obok niej siedzi “wszystko wiedzący” lub “wszystko umiejąca” smakowicie zajada bułeczki i rozmawia przez telefon z kolegą/koleżanką o ostatnich nowościach towarzysko-kulturalnych albo o wydarzeniach społecznościowo-sportowych. A przez rozkojarzenie osoby za kierownicą nagle staje się sytuacja w której winien zareagować a tu brak reakcji lub jest spóźniona, bo nie wie co ma puścić z rąk bułkę czy komórkę To że nie szkoli lub egzaminuje to jeszcze nie wszystko, swoim zachowaniem powoduje, że kursant -zdający mimowolnie rozprasza się co ma znaczny wpływ na bezpieczeństwo na drodze. A odpowiada kierujący za spowodowanie zdarzenia drogowego.

Wśród egzaminatorów w zasadzie nie ma tego problemu bo wszystko co dzieje się w samochodzie jest rejestrowane, natomiast w dużej mierze dotyczy to instruktorów, którzy nie odpowiadają przed nikim ze swojej pracy. Ponieważ za to, że osoba nie zdała egzaminu winny jest egzaminator, który się czepia a nie instruktor, który nie wykonuje swojej pracy rzetelnie.

Wiem, że znaczna część instruktorów ma w swojej etyce przestrzeganie zakazów jakie obowiązują kierującego, obowiązują też instruktora ale pozostała część tylko szkodzi tej profesji zawodowej oraz misji jaką niesie ona ze sobą.

Bardzo dobrze jest opisane to na stronie portalu bank kierowcy w zakresie rozmów telefonicznych - https:// bankkierowcy.pl/tutorials/tutorial.xhtml;jsessionid=+V0LPE4I4IYy4qJK81uP7NJL?id=420, natomiast w zakresie konsumpcji za kierownicą można znaleźć na stronie portalu “moja firma” - (http:// mojafirma.infor.pl/moto/logistyka/transport/693594,Mandat-za-jedzenie-w-czasie-jazdy.html) a zawarte na tych stronach informacje dotyczące czy to rozmów telefonicznych czy konsumpcji należy przenieść nie tylko do kierującego ale również do szkolącego i egzaminującego.

Problem etyki zawodu instruktora czy egzaminatora jest w programie samego kursu na instruktora/egzaminatora, natomiast w corocznych warsztatach dla instruktorów prawie nie istnieje a etyka jest bardzo ważna w kontaktach i obcowaniu z innymi osobami

Andrzej Palczyński