Warto w podróż do ciepłych krajów zabrać własną apteczkę – przypomina “Echo Miasta”. Oprócz wody utlenionej w żelu, plastrów, bandaża, leków przeciwbólowych, przeciwzapalnych i przeciwbiegunkowych do podstawowej apteczki redakcja gazety radzi włożyć także sól fizjologiczną do przemywania oczu lub rany, pincetę do wyjmowania drzazg, pompkę aspivenin do wyjmowania kleszczy i odsysania jadu np. po użądleniu owada – wylicza Dorota Witkowska, lekarz rodzinny. Na wszelki wypadek warto także wrzucić strzykawki, igły i jednorazowe rękawiczki. W Egipcie o podanie podskórne preparatu np. łagodzącego objawy uczulenia na słońce można poprosić w aptece. Ponadto ostrzegam, że w krajach rozwijających się możemy trafić na gabinet lekarski, w którym nie ma jednorazowych igieł i strzykawek. Tym, którzy planują wyprawę w egzotyczne zakątki świata, lekarze radzą zabrać preparaty odstraszajace owady zawierające dietylotoluamid (np. off max). W ciepłych krajach przydadzą się kosmetyki chłodzące z wyciągiem z mięty lub mentolu. Panom kosmetolodzy szczególnie polecają używanie kremów, ograniczających wydzielanie sebum. Zadania te spełnia np. krem controle. Kosmetyki ochronne zabierane do ciepłych krajów powinny mieć filtr UV powyżej 20. Na wszelki wypadek, gdyby doszło do oparzenia skóry na plaży warto zabrać także panthenol w aerozolu i maść homeopatyczną cicaderma. Warto wiedzieć także, że jazda niezbyt komfortową komunikacją lokalną może spowodować objawy choroby lokomocyjnej u dzieci, które nigdy wcześniej nie miały takich dolegliwości. U maleńkiego dziecka objawy można złagodzić plastrem akupresurowym lub tabletkami homeopatycznymi cocculine. Tradycyjny aviomarin nadaje się dla maluchów powyżej 5 lat. Zmęczonym długą wędrówką opuchniętym nogom ulgę przyniesie żel minterin, pharmaceris M. lub żel przeciwgrzybiczy z kamforą i olejkami z drzewa herbacianego.