Nawet 10 proc. kierowców może okłamywać ubezpieczycieli co do wysokości ulg za bezwypadkową jazdę - wynika z danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Firmy ubezpieczeniowe tracą przez to miliony złotych - donosi “Gazeta Wyborcza”. Każda firma ubezpieczeniowa daje kierowcom upusty na polisy OC i AC. Zniżki za kilka lat bezszkodowej jazdy mogą sięgać nawet 60 proc. całej polisy. Ubezpieczając np. pięcioletnią Toyotę Avensis, można oszczędzić prawie tysiąc złotych i zapłacić nieco ponad 1,5 tys. zł za pakiet OC+AC. Kierowcy, żeby płacić mniej, podają nieprawdziwe informacje. UFG od lutego sprawdzał informacje, jakie klienci podają największym ubezpieczycielom, m.in. PZU i Hestii. Okazało się, że na 220 tys. sprawdzonych przez UFG spraw, w co dziesiątej kierowcy podali nieprawdziwe informacje o wysokości ulg. Aż 60-70 proc. osób deklarowała prawo do maksymalnej, czyli 60-proc. zniżki. - Nie zawsze jest to prawda i tą drogą towarzystwa tracą dość duże pieniądze - mówi Wojciech Bijak, dyrektor Ośrodka Informacji UFG. Dlatego w ciągu roku UFG udostępni ubezpieczycielom internetowe narzędzie do weryfikowania informacji o zniżkach. Da to narzędzie do walki z przestępczością ubezpieczeniową, np. z ubezpieczaniem auta w różnych firmach i inkasowaniu kilku odszkodowań za jeden wypadek.