Przegląd prasy

Bez sekcji przestępstw i wykroczeń drogowych

6 marca 2009

W Łodzi plan mają prosty: dochodzeniami drogowymi zajmą się komisariaty, a w miasto wyjedzie dwa razy więcej radiowozów. Jeśli reforma się powiedzie, łodzianie nie będą czekać godzinami na przyjazd patrolu do kolizji - donosi łódzka “Gazeta Wyborcza”. Teraz w drogówce pracuje 180 policjantów (80 prowadzi dochodzenia, 40 jeździ do kolizji i wypadków, 40 patroluje ulice, pozostali to informatycy). Po przeprowadzeniu reformy policjantów w drogówce będzie... tyle samo, ale wszyscy na ulicach. Ci, którzy teraz przesłuchują świadków i uczestników kolizji, sprawców wypadków i prowadzą dochodzenia, wyprowadzą się z budynku drogówki przy Żeromskiego. Zostaną rozesłani do komisariatów. Reforma, w sporym skrócie, będzie polegała na: * zlikwidowaniu w drogówce tzw. sekcji ds. przestępstw i wykroczeń w ruchu drogowym (czyli tzw. PiW) i przeniesieniu "biurkowych" policjantów, tych od prowadzenia dochodzeń, do komisariatów, * zastąpieniu ich policjantami, którzy będą wyjeżdżać do drogowych zdarzeń i kontrolować ruch na ulicach. Ma to być złoty środek na przywrócenie do życia łódzkiej drogówki. - Teraz policjanci nie robią nic innego, tylko jeżdżą od kolizji do wypadku. Na kontrolę ruchu na drogach nie wystarcza czasu, bo policjantów na drogach jest za mało - mówi podinspektor Mirosław Micor, rzecznik łódzkiej policji. Uzdrowić sekcję postanowił Jarosław Wołoszyński, szef łódzkich policjantów. Co da reforma? Micor: - Przybędzie policjantów, którzy zajmą się wyłącznie wyjazdami do kolizji i wypadków. Planujemy, że ich liczba wzrośnie o połowę: w tej chwili jest 40, będzie blisko 80. Zamiast pięciu radiowozów, po Łodzi będzie jeździło dziesięć. Łatwo policzyć, że czas oczekiwania na policjanta będzie krótszy. Przybędzie także funkcjonariuszy kontrolujących kierowców. - A więcej patroli powinno poprawić bezpieczeństwo na drogach - ocenia Micor. Reformy boją się jednak łódzkie komisariaty. Dla nich zmiany w drogówce oznaczają więcej obowiązków. Każdy ma teraz "obsłużyć" te sprawy, które wydarzą się na podległym mu terenie. Śledztwa dotyczące wypadków przejmą dwa komisariaty - IV na Polesiu i VI na Bałutach. - Zamiast zajmować się bieżącymi sprawami, utoniemy w papierach - alarmują w komisariatach. Młodszy inspektor Adam Skrzypa z poleskiego komisariatu: - Wiadomo, że boimy się tego, co nieznane. W skali roku przybędzie nam nawet kilka tysięcy spraw. - Będziemy musieli wiele się nauczyć, żeby skutecznie zająć się dochodzeniami - dodaje komisarz Radosław Starczewski.

Komentarz “Gazety Wyborczej”: Dwa lata temu dumnie ogłoszono powstanie sekcji do spraw przestępstw i wykroczeń. Miała usprawnić pracę drogówki. Nie usprawniła. Kierowcy jak czekali na przyjazd radiowozu, tak czekają. Teraz policja likwiduje to, co sama niedawno stworzyła. PiW rozsypie się po komisariatach. Prawda jest taka, że kierowcom jest absolutnie wszystko jedno, gdzie i pod jaką nazwą policjanci pracują. Byle pracowali skutecznie.