Przegląd prasy

Brytyjczycy chcą prywatyzacji autostrad

6 lipca 2010

Brytyjscy obrońcy praw kierowców wzywają rząd, by rozważył prywatyzację autostrad. I ostrzegają, że bez radykalnych zmian Wlk. Brytanię czeka drogowy paraliż. W 2008 r. ruch na brytyjskich autostradach wzrósł o 17 proc., ale ich sieć wydłużyła się ledwie o 4 proc. - Dobrnęliśmy do ślepego zaułka. Przybywa ludności, więc zwiększać się będzie ruch drogowy. Coś trzeba z tym zrobić, lecz na razie nie dzieje się nic - alarmuje Stephen Glaster, szef Royal Automobile Club (RAC) Foundation for Motoring, największej brytyjskiej organizacji dbającej o interesy użytkowników dróg. Według RAC Foundation do 2025 r. ruch drogowy na Wyspach wzrośnie o 33 proc. z powodu zwiększającej się liczby ludności i poprawiającej się sytuacji gospodarczej. Wydłużająca się dużo wolniej sieć dróg i autostrad nie wytrzyma tak dużego wzrostu. Dlatego już teraz rząd powinien zastanowić się, jak zapobiec zakorkowaniu Wielkiej Brytanii. RAC Foundation uważa, że jednym z możliwych rozwiązań jest sprzedaż sieci autostrad i dróg szybkiego ruchu prywatnym firmom bądź funduszom i wprowadzenie opłat za przejazd na zasadzie płacisz za tyle, ile przejedziesz. Z sondażu instytutu Ipsos MORI wynika, że 46 proc. Brytyjczyków gotowych byłoby poprzeć wprowadzenie opłat za autostrady, gdyby rząd zniósł podatek drogowy i obniżył cenę paliwa, której sporą część stanowią dziś podatki. W Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest grubo ponad 30 mln aut.

Słowa kluczowe autostrady Wielka Brytania