Przegląd prasy

Chcą wybierać auto egzaminacyjne

23 maja 2007

Rozmowa “Gazety Lubuskiej” z Waldemarem Pietraszewskim, wiceprezesem Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej, zrzeszającej ośrodki szkolenia kierowców :

Pytanie: W liście otwartym do marszałka lubuskiego proponujecie, aby osoby zdające egzamin na prawo jazdy kat. B w Zielonej Górze, mogły wybierać markę samochodu. Dlaczego?

Odpowiedź: Bo przed laty tak było. Zdający wybierali między fiatem 126 a polonezem, później fiatem punto a lanosem. Nikomu ten wybór nie przeszkadzał, a wszyscy byli zadowoleni. Można do tego wrócić.

Pytanie: Ale po co ten list i powrót do dawnego pomysłu?

Odpowiedź: Aby kandydaci na kierowców byli sprawiedliwie traktowani podczas egzaminu. Pod koniec czerwca w zielonogórskim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego będzie sześć renaultów clio i 13 fiatów punto. Przypadek będzie decydował, na jakie auto trafi kandydat. Za rok, po wycofaniu kilku punto, ośrodek będzie kupował kolejne samochody, niekoniecznie clio czy punto. Oznacza to, że zdający nigdy nie będzie wiedział, na jakim samochodzie przyjdzie mu zdawać. To prawda, że przygotowujemy kandydatów do egzaminu na każdym aucie. Ale prawdą jest też to, że ktoś, kto widzi zupełnie nieznany samochód po raz pierwszy, może mieć kłopoty, aby bezbłędnie zdać na nim egzamin. Z tym mogliby mieć problemy nawet doświadczeni kierowcy. A co dopiero tacy, którzy dopiero się uczą.

Pytanie: Co dla szkół nauki jazdy oznacza wybór nowych aut?

Odpowiedź: Duże wydatki i pewnie upadek kilku szkół. Pamiętajmy, że większość ma jedno lub dwa auta. Trudno nagle kupić zupełnie nowe, albo utrzymać kilka samochodów. To nawet nie ma żadnego uzasadnienia ekonomicznego.

Pytanie: Czy wybór marki samochodu podczas egzaminu jest zgodny z prawem?

Odpowiedź: Żaden przepis nie zabrania tego. W całej Europie, za wyjątkiem Litwy i Polski, jest tak, że do egzaminu służy auto, na którym kandydat uczył się jeździć. Dziękuję.