Diabetolodzy podkreślają, że chorzy na cukrzycę nie muszą rezygnować z samochodowych wojaży. Wystarczy, że do takiej podróży dobrze się przygotują.Łukasz Walczyński, chorujący na cukrzycę wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków w Lublinie mówi: w trakcie wielogodzinnej podróży trzeba być ostrożnym i wsłuchiwać się w sygnały, które wysyła organizm. Przyznaje, że bierze długo działające analogii insulin. Ta terapia w porównaniu do leczenia klasycznymi insulinami jest bardziej elastyczna, chory nie musi tak rygorystycznie przestrzegać pór przyjmowania posiłków. - Ale i przyjmując klasyczne insuliny można bezpiecznie podróżować w dalekie kraje. Trzeba być przygotowanym na ryzyko wystąpienia niedocukrzenia i mieć pod ręką kostki cukru, batony czy glukozę w pastylkach. Nie wolno zapominać o legitymacji czy karcie diabetyka. W razie gorszego samopoczucia należy zatrzymać samochód, odpocząć, zmierzyć poziom cukru we krwi. W dalszą podróż wyruszyć dopiero po ok. 40-60 minutach. Lepiej też unikać podróżowania nocą. Osoby długo chorujące na cukrzycę podczas dłuższej podróży muszą zwracać uwagę na obuwie. Wielogodzinne naciskanie stopą pedału gazu może narazić kierowcę na wystąpienie zespołu stopy cukrzycowej, który objawia się długo gojącymi się owrzodzeniami. Można też wyposażyć auto w tempomat, czyli urządzenie utrzymujące prędkość pojazdu bez konieczności naciskania na pedał gazu. Wybierając się w podróż chorzy muszą zabrać ze sobą analogi insuliny lub insulinę klasyczną. Lek powinien być zabezpieczony tak, by nie stracił swoich właściwości. Osoba chora na cukrzycę, wybierająca się w daleką podróż powinna pamiętać, że ważne są częste postoje, przynajmniej co 2-3 godziny, W przerwach bezpiecznie jest wyjąć glukometr i zmierzyć poziom cukru we krwi. Jeśli poziom glukozy we krwi jest poniżej 90 mg proc., powinno się zjeść posiłek zawierający węglowodany. Warto pamiętać o odpowiedniej kaloryczności posiłków. Ważne jednak, by się nie przejadać. Prowadzenie samochodu po obfitym obiedzie czy kolacji może spowodować u kierowcy senność. Diabetolodzy radzą, by chorzy na cukrzycę nie wybierali się sami w dalekie podróże autem. Na wakacje lepiej jeździć z drugą osobą, która jest przygotowana do niesienia pomocy chorym w chwili niedocukrzenia. Potrafi na przykład podać glukagon w razie utraty przytomności.
W Centrum Szkolenia Policji w podwarszawskim Legionowie przekonują, że na kursach policyjnych funkcjonariusze mają 40 godzin zajęć z zakresu pierwszej pomocy i potrafią rozpoznać stan zagrożenia życia. Choć bardzo trudno odróżnić zapach acetonu, który jest wydzielany przez cukrzyka od zapachu alkoholu. - Ja myślę, że ten zapach każdego z nas mógłby zmylić. Policjanta nie powinien jednak zmylić. Policjant jest zobowiązany udzielić pomocy każdej osobie. Nawet tej pod wpływem alkoholu - wyjaśnia Henryka Jędrzejko z Centrum Szkolenia Policji w Legionowie.