W Olsztynie strażnicy znaleźli rozwiązanie, by kierowcy parkowali na osiedlu mieszkaniowym zgodnie z prawem. Przy wjeździe na teren osiedla stoją znaki drogowe "strefa zamieszkania". Oznacza to obszar, w którym piesi mają pierwszeństwo przed pojazdami, a samochody mogą jeździć najwyżej 20 km/godz. i parkować tylko w wyznaczonych miejscach. Kierowcy, którzy w strefie zostawiają auta gdzie popadnie, karani są 100-złotowym mandatem i jednym punktem karnym. Problem w tym, że parkingów na osiedlach brakuje. Przez wiele lat policja i straż miejska nie interweniowały zbyt często w tych strefach i nie karały kierowców stawiających samochody na chodnikach czy na wąskich uliczkach. Kilkanaście dni temu to się zmieniło. Strażnicy najpierw wezwali przedstawicieli spółdzielni mieszkaniowej i administratorów terenu. Poprosili ich, by wyznaczyli nowe miejsca parkingowe dla samochodów. Jak mówi Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej w Olsztynie, nie chodziło im o budowanie drogich parkingów wielopoziomowych, ale przynajmniej o wyznaczenie ich wzdłuż niektórych trawników czy chodników. Tydzień po tym spotkaniu strażnicy ukarali pierwszych kierowców za parkowanie w strefie niezgodnie z przepisami. Efekt był taki, że dyżurny straży miejskiej dostaje coraz więcej zgłoszeń o interwencje w strefie zamieszkania. Zdarza się, że mieszkaniec ukarany jednego dnia mandatem za złe parkowanie, donosi później na swojego sąsiada, który też zaparkował w złym miejscu. Stróże prawa szybko doszli do wniosku, że mandaty i tak nie rozwiążą problemu. - Zdajemy sobie sprawę, że ludzie nie stosują się do tych przepisów, bo najzwyczajniej w świecie brakuje miejsc postojowych przed ich domami - mówi Jarosław Lipiński, zastępca komendanta straży miejskiej w Olsztynie. Dlatego strażnicy znaleźli tymczasowe rozwiązanie, które pozwoli uniknąć karania kierowców w przyszłości. - Zwróciliśmy się do Miejskiego Zarządu Dróg, by przeanalizował, czy utrzymać nadal "strefę zamieszkania" na tym obszarze - mówi Lipiński. Pomysł zdjęcia znaku "strefa zamieszkania" podoba się większości kierowców. - Po zlikwidowaniu strefy strażnicy i policjanci nie będą mogli już interweniować, gdy łamane będą przepisy ruchu drogowego na osiedlowych uliczkach - podsumowuje prezes spółdzielni mieszkaniowej Wiesław Barański. - Straż miejska chce zdjąć z siebie odpowiedzialność za pilnowanie porządku na naszych terenach. Co na to straż miejska? Jarosław Lipiński: nie uchylamy się od pilnowania porządku na osiedlowych uliczkach. Ale mamy karać mieszkańców mandatami za każdym razem, gdy parkują w niedozwolonych miejscach?