Przegląd prasy

Czy zapachy samochodowe są bezpieczne dla kierowcy?

16 marca 2008

Odrobina preparatu zapachowego wyciekającego z malutkiej buteleczki może zniszczyć deskę rozdzielczą auta. “Jeśli produkt jest zamontowany w złej pozycji, substancja może wyciekać, co grozi uszkodzeniem niektórych powierzchni” - taki napis drukowany mikroskopijną czcionką umieszczany jest na... pudełkach zapachów do aut. O tym, że kropelka płynu do odświeżania powietrza może zniszczyć deskę rozdzielczą auta, przekonał się czytelnik “AUTO-ŚWIATA”. Po konsoli jego Focusa spłynął odświeżacz razem ze srebrzystą farbką. Wzburzony złożył reklamację, która została w końcu uznana. Otrzymał zwrot pieniędzy za kupiony zapach oraz za wymianę konsoli. Tyle tylko, że zapach prawdopodobnie nie miał żadnej wady. Jednak zawieszony na kratce wentylacyjnej Focusa, która jest pochylona, wyciekł. I tu pojawia się najważniejsze pytanie: czy te substancje są bezpieczne dla ludzi? O tym, że zapachy nie są groźne dla użytkowników, przekonuje Michał Jackowski z firmy Dr Marcus, oferującej odświeżacze powietrza. Ostrzega wprawdzie przed niskiej jakości produktami z Chin, ale jego zdaniem żadne zagrożenie nie wiąże się z markowymi preparatami: "Gdyby były groźne, po prostu zakazano by ich sprzedaży". Niby prawda, tym bardziej że substancje wymienione na opakowaniach są używane w przemyśle kosmetycznym. Ale co to za rozpuszczalnik, który jest nośnikiem substancji zapachowych? "Produkt przy prawidłowym, zgodnym z przeznaczeniem użytkowaniu nie stanowi zagrożenia ani dla człowieka, ani dla materiałów" - oto oficjalna odpowiedź Dra Marcusa. A konkurencja? Gdyby ktoś zrobił sobie krzywdę zapachem Ambi Pur i chciał poznać jego zawartość, może mieć trudności, bo numer telefonu podany na opakowaniu jest nieaktualny, a strona WWW producenta podaje tylko formularz do kontaktu poprzez e-mail. W małym stężeniu zapachy raczej nikomu nie zaszkodzą, natomiast w zbyt dużym powodują u wrażliwych osób ból głowy oraz nudności. Czy wsiedliście kiedyś do taksówki, w której na lusterku wisiało kilka choinek zapachowych? Jeśli nie, to uwierzcie: ohyda! Nie przesadzaj! Wszystko dobre, dopóki nie występuje w nadmiarze. Tak samo jest z zapachami samochodowymi - niezależnie, czy są to choinki, czy preparaty w płynie: w nadmiarze szkodzą! Perfumy samochodowe działają podobnie jak te dla ludzi: potrafią "zagłuszyć" smród swoim zapachem, ale nie są w stanie zlikwidować przykrej woni. Mieszanka pleśni, wilgoci i intensywnej wanilii to mikstura nie do zniesienia! Zapachy nie zabijają też roztoczy, które powodują uczulenia i alergie. Ze względu na komfort jazdy najzdrowsze jest wnętrze bezwonne, ewentualnie z minimalną (naprawdę słabą) nutą perfum. Co ciekawe, wnętrza nowych aut są dla osób wrażliwych równie przykre jak wnętrza zagrzybione: czuć w nich zapach fabrycznych rozpuszczalników.