Przegląd prasy

Czy zwężać pasy na ulicach i ograniczać prędkość?

9 czerwca 2013

8e193424ff4e69d1bd99acfb7079e11e94306199

(Fot.: PD@N 466-28)

Rowerzyści z Zielonej Góry zaproponowali interesująca propozycję skutecznej poprawy bezpieczeństwa na drogach i usprawnienia komunikacji miejskiej. Ich hasło to: wąsko znaczy bezpiecznie. Za przykład dają doświadczenia z francuskiego miasta Brest, gdzie robi się odwrotnie niż u nas, tj. zamiast stale poszerzać pasy ruchu, zwęża się te ostatnie. Zwęża się jezdnie do minimum, a nawet przerabia 4- i 6- pasmówki na drogi 2-pasmowe. Odzyskaną przestrzeń oddaje się pieszym i rowerzystom. Dodatkowo wprowadza się tam strefy tempa 30 km/godz. Wracając do węższych pasów: przy węższych pasach kierowcom wydaje się, że ich przepisowa prędkość to już jest "szybko" i nie łamią ograniczeń prędkości. Da się tak zaprojektować ulicę, że kierowcom nawet 30 km na godz. może się wydawać "dużą" prędkością. To paradoks, ale wprowadzenie lekkiego poczucia zagrożenia u kierowców poprawia bezpieczeństwo. Kierowca, który będzie czuł się nieswojo jadąc 50 km na godz., nie pojedzie szybciej. Potwierdza to chociażby przykład kontrapasów na wąskich ulicach krakowskiego Kazimierza. - Powstały tam w ten sposób bardzo wąskie pasy dla samochodów (ok. 2,25 m), co spotkało się oczywiście z ostrymi protestami samych kierowców, którzy twierdzili, że teraz jest "za wąsko i niebezpiecznie". I rzeczywiście - było tak "wąsko i niebezpiecznie", że nareszcie zaczęto jeździć przepisowo, przez co bezpośrednio wzrosło bezpieczeństwo, mimo złego samopoczucia kierowców - mówi Adam Łaczek, rowerowy aktywista z Krakowa.