Przegląd prasy

Defibrylator może uratować życie

24 października 2007

Proboszcz parafii w Leśnej na Żywiecczyźnie chce, aby wszyscy wierni uczestniczący w nabożeństwach mogli liczyć na szybką pomoc w razie zasłabnięcia. Dlatego wystarał się o defibrylator dla swojego kościoła. Proboszcz Piotr Sadkiewicz uważa, że w defibrylatory powinny zaopatrzyć się wszystkie parafie. Jego działanie jest wszystkim znane choćby z filmów, gdzie lekarz, przykładając elektrody do piersi pacjenta, elektrowstrząsem pobudza jego serce do pracy. Chcę zrobić wszystko, aby przynajmniej próbować ratować ludzi - tłumaczy ks. Sadkiewicz. To nowoczesne urządzenie, które po kolei wydaje polecenia głosowe informujące o jego obsłudze. Najpierw szybko robi choremu EKG, a potem, w zależności od potrzeb, zleca elektrowstrząsy lub ręczny masaż serca. Lada dzień odbędzie się szkolenie z jego obsługi. - Wezmą w nim udział księża, organista, kościelny, a także mieszkający w parafii nauczyciele, strażacy ochotnicy, pielęgniarki i wszyscy chętni - tłumaczy ks. Sadkiewicz. Ryszard Odrzywołek, dyrektor Bielskiego Pogotowia Ratunkowego, jest zachwycony pomysłem. - Chciałem pogratulować i podziękować proboszczowi, bo w ten sposób można uratować życie człowieka. Przecież najważniejszą czynnością ratowniczą w nagłych przypadkach nie jest telefon po karetkę, tylko pierwsza pomoc ludzi znajdujących się przy chorym - mówi Odrzywołek. Kapłan z Leśnej słynie z działalności dobroczynnej.