
(499-9)
Do czego służy pas awaryjny – pyta, a jednocześnie podejmuje próbę odpowiedzi “Dziennik Zachodni”. O poradę redakcja poprosiła aspirantaKrzysztofa Lewickiego, kierownika ogniwa obsługi zdarzeń drogowych Komisariatu Policji Autostradowej w Gliwicach. Najważniejsza informacja to uprawnienie do postoju na pasie awaryjnym. A wynika ono z: awarii pojazdu oraz wszelkiego rodzaju innych wypadków losowych (zasłabnięcie itp.). Jednak kierowcy bardzo często zajmują ten pas w sposób zły, zapominają o właściwym oznakowaniu. Aspirant radzi:
Pytanie: Załóżmy, że jadę autostradą i "łapię gumę". Mogę wtedy zjechać na pas awaryjny i zmienić koło?
Odpowiedź: Oczywiście, do tego właśnie służą pasy awaryjne. Musimy jednak pamiętać o odpowiednim oznakowaniu. Włączamy światła awaryjne i co najmniej 100 metrów za samochodem ustawiamy trójkąt ostrzegawczy lub, jeśli mamy, lampę migającą żółtym światłem. To bezwzględnie pierwsza rzecz jaką robimy. Dopiero później dzwonimy po pomoc lub bierzemy się za naprawę. Złe oznakowanie w takiej sytuacji to mandat 300 zł i jeden punkt karny. Konsekwencje mogą być jednak znacznie poważniejsze.
Pytanie: A co jeśli wiem, że naprawa może mi zająć więcej niż kilka minut lub w ogóle nie będę w stanie sam sobie poradzić?
Odpowiedź: Należy powiadomić obsługę autostrady. Jeśli uzna, że będzie taka konieczność, to wyśle do nas patrol wyposażony w specjalny samochód, który dodatkowo sygnalizuje, że pas awaryjny jest zajęty. Za wysłanie takiego patrolu nic nie płacimy. Służby autostrady możemy wezwać poprzez numer alarmowy 112, dyżurny połączy nas z odpowiednią jednostką, lub bezpośrednimi numerami (dla A1 i A4 od granicy z woj. opolskim do węzła Murckowska - tel. 32 259 67 06; dla A4 od węzła Murckowska do woj. małopolskiego - tel. 32 762 73 33 - przyp. red.). Jeśli sami nie potrafimy usunąć usterki, wówczas pozostaje nam wezwanie pomocy drogowej na własny koszt. Jeżeli nie znamy żadnej firmy świadczącej takie usługi, możemy spytać o to dyżurnego policji. On może skierować nas do którejś z licencjonowanych firm. Oczywiście w dalszym ciągu musimy za to zapłacić, ale przynajmniej są to pewne, sprawdzone przez policję firmy.
Pytanie: W oczekiwaniu na lawetę lepiej pozostać w samochodzie czy wyjść z niego?
Odpowiedź: Nie jest to określone żadnymi przepisami, ale z moich obserwacji i doświadczenia mogę powiedzieć, że bezpieczniej jest, o ile to tylko możliwe, wyjść z auta i stanąć za barierami.