W Skierniewicach policja zatrzymała dwie osoby, które próbowały zdać egzamin za kogoś innego. Egzaminatorzy z innych WORD-ów w woj. łódzkim dodają, że podobnych przypadków oszustw znają wiele. - Nasi egzaminatorzy co rok przechodzą szkolenia pod opieką pracownika Wytwórni Papierów Wartościowych, dzięki temu udało się im rozpoznać sfałszowane dowody osobiste dwóch osób, które podchodziły do egzaminu - opowiada Paweł Bejda, dyrektor WORD w Skierniewicach. Dowody należały do osób, które miały przystąpić do egzaminu. Na zdjęcia naklejono nowe fotografie - osób, które przyszły zdać egzamin. Dodatkowo dokumenty pokryto termozgrzewalną folią. Sprawa trafiła do policji, a teraz prowadzi ją skierniewicka prokuratura. Podobnym oszustwem zajmują się także policjanci z Sieradza. - Dwa tygodnie temu na egzamin przyszła do nas osoba, która posługiwała się nienależącym do siebie dowodem osobistym - opowiada Henryk Waluda, dyrektor WORD w Sieradzu. Przyszła zdać egzamin za właściciela dokumentu tożsamości. Henryk Waluda dodaje, że sytuacje takie zdarzają się często. Zbigniew Skowroński, dyrektor WORD w Łodzi, dodaje, że u niego do egzaminu nie zostanie dopuszczony ktoś, kto przyjdzie na egzamin z uszkodzonym, np. połamanym czy posklejanym, dowodem osobistym. Pracownicy ośrodka sprawdzają wszystkie dokumenty, które wzbudzają ich zaniepokojenie. - Zdarzyło nam się też, że przychodziły do nas osoby z zaświadczeniami o ukończonym kursie na prawo jazdy ze szkoły, która nie istniała - mówi Zbigniew Skowroński. - Dlatego, gdy szkoła jest z odległego od Łodzi zakątka lub po prostu nigdy o takiej nie słyszeliśmy, sprawdzamy dokumenty.