Warszawskie “METRO” informuje, iż jeszcze w tym roku pod młotek ma pójść 60 ha., w tym ok. 30-hektarowy, niemal w ogóle niezabudowany stary tor samochodowy. Co tam powstanie? Kolejne osiedle, galerie handlowe, a może polska dolina krzemowa? Krzysztof Domaradzki wzywa władze Warszawy do zorganizowania społecznej debaty. - Chcemy zachować dla siebie tylko 50 ha, resztę - ok. 60 ha - zamierzamy sprzedać, część wydzierżawić. Chętnych zaczniemy szukać jeszcze w tym roku - mówi Roman Bugaj, rzecznik FSO. Co trafi pod młotek? - Teren, którego chcemy się pozbyć jest teren niezabudowany, jak np. tor testowy leżący po zachodniej stronie Jagiellońskiej - mówi Bugaj. Właśnie ta ok. 30-hektarowa (tor kiedyś służył do testowania aut, od lat stoi niewykorzystywany, a FSO traktowało go jako magazyn wyprodukowanych samochodów) to nie lada gratka dla inwestorów. Co mogłoby tam powstać? - Przyszłość tego terenu to nie jest sprawa między szefem FSO a prezydentem Warszawy. Ratusz powinien rozpocząć wśród warszawiaków publiczną debatę nad tym, jak wyobrażają sobie przyszłość tego terenu - dodaje. Co na to miasto? W czwartek nie udało nam się dowiedzieć, czy w ogóle ma pomysł na teren FSO. - W ciągu kilku dni odpowiemy, czy i jakie mamy plany wobec terenów FSO - mówi Agnieszka Kłąb z biura prasowego stołecznego ratusza.