- Koło naszego ośrodka są światła, które głosowo informują, np. "światło zielone, proszę przechodzić". To bardzo rozprasza. Lepsze rozwiązanie w takim momencie to sam dźwięk stukania - opowiada niewidomy Tomasz Serówka. On i inni podopieczni Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Louisa Braille'a obchodzili "Święto białej laski". I relacjonowali, jak dzięki niej poznają świat. Relacje publikuje “Gazeta Wyborcza – Bydgoszcz”.
Czy dzięki lasce radzisz sobie samodzielnie na ulicy, zakupach?
- I tak, i nie. Potrafię pójść do sklepu i zrobić zakupy, ale tylko w takim, który znam i w którym już z kimś byłem. Inaczej nie dam rady.
Przechodnie nie pomagają?
- Czasami tak, ale nie jest to normą. Niektórzy nie mają śmiałości, żeby podejść i zaproponować pomoc.
Co można zmienić w Bydgoszczy, żeby osobie niewidomej żyło się lepiej?
- Sygnalizację świetlną. Koło naszego Ośrodka są światła, które głosowo informują, np. "światło czerwone, proszę czekać". To bardzo rozprasza. W innych miastach spotkałem takie, które - gdy można było przechodzić - wydawały dźwięk stukania. To łatwiejszy sygnał dla mnie. Pomagam sobie wytężając słuch, a takie gadanie sygnalizacji tylko ogłupia.
Czy twój dobry słuch pozwala ci określić, w jakiej sali teraz siedzimy?
- To duża sala, bo dźwięk się roznosi i odbija od ścian. Zdecydowanie większa niż nasze klasy. Tutaj odbywają się uroczystości szkolne.