Ruszyły pielgrzymki piesze do Częstochowy. Uważajmy na pieszych użytkowników dróg.
- Tzw. kolumna piesza ma takie same prawa do korzystania z jezdni, jak każdy znajdujący się na niej pojazd - tłumaczy nadkom. Marek Struski z częstochowskiej policji drogowej. Ale ma też pewne obowiązki. Po pierwsze - długość jednej kolumny nie może przekraczać 50 m, a między kolumnami muszą zostać zachowane stumetrowe odległości. - W te przestrzenie mogą wjeżdżać samochody wyprzedzające kolumny, dzięki czemu za pielgrzymką nie powinien tworzyć się korek - wyjaśnia nadkomisarz. Po drugie - oznaczenia: odblaski, a kiedy robi się ciemno - latarki. Po trzecie - kierującego: osobę pełnoletnią, wyposażoną przynajmniej w tzw. lizak, znającą zasady ruchu drogowego (choćby ogólnie, o tyle, o ile zna je np. rowerzysta). Widuje się rozgarniętych porządkowych. Idąc z boku kolumny, widzą dobrze, czy z naprzeciwka nadjeżdża jakieś auto. Jeśli nie, potrafią zamachać do kierowcy wlokącego się za kolumną: możesz wyprzedzać. Ale zdarza się też kierujący ciapa. Na takiego właśnie trafiła druga ze wspomnianych wyżej Czytelniczek: jej zdaniem korek był, bo kierujący nie potrafił zorganizować swojej grupy i w odpowiednich momentach przepuszczać samochodów. Problem w tym, że policja nie prowadzi ani nie wymaga żadnych szkoleń przygotowujących do roli porządkowego – informuje “Gazeta pl. Wiadomości”. - Czy takie szkolenia naprawdę są potrzebne? - pyta Struski. - Przecież chodzi głównie o to, by te osoby kierowały się zdrowym rozsądkiem - jak każdy użytkownik drogi. Zresztą o dobrych porządkowych powinna zadbać organizująca pielgrzymkę parafia. To ona odpowiada za bezpieczeństwo grupy. A może to policja winna przejmować pielgrzymów, gdy przekroczą granice miasta? - Nie mamy tylu ludzi. W szczycie do poprowadzenia wszystkich grup, na które dzielą się pielgrzymki, musielibyśmy mieć kilka tysięcy funkcjonariuszy. Co w takim razie może zrobić kierowca, który miał pecha i utknął w korku za pielgrzymką? Wezwać policję, by na zatkanej ulicy pokierowała ruchem? - Po co? Przecież policjant nie rozpędzi pielgrzymki i nie rozładuje w ten sposób korka - odpowiada Słyż, naczelnik centrum zarządzania kryzysowego. - To prawda, nie wszyscy kierujący są sprawni, ale z roku na rok jest z tym coraz lepiej. A w najbardziej newralgicznych punktach miasta i tak stoi policja.