(Fot.: PD@N 400-4)
Trwa kolejna odsłona kampanii społecznej Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie “Przyjacielu, ustąp miejsca”. Organizatorzy akcji zachęcają, aby pomocną dłoń wyciągnąć do niepełnosprawnych współpasażerów. Podróżując komunikacją dostrzegajmy ich, nie bądźmy obojętni. ZTM podpowiada, jak pomagać osobom z dysfunkcjami - nie tylko ustępując miejsca.Zarząd Transportu Miejskiego systematycznie podejmuje działania, aby publiczny transport był coraz bardziej dostępny i przyjazny dla niepełnosprawnych. Systematycznie wymieniany jest tabor. Przybywa nowoczesnych, niskopodłogowych autobusów i tramwajów. Obecnie, w dni powszednie w godzinach szczytu, ponad 80 procent autobusów kursujących po stolicy to “niskopodłogowce”, poza szczytemponad 90 procent, a w dni świąteczne - wszystkie. Empatia, życzliwość, wyciągnięcie pomocnej dłoni nie kosztują wiele wysiłku. Stać na nie każdego z nas.Ważne jest przy tym uświadomienie sobie, jak różne mogą być potrzeby osób dotkniętych różnymi rodzajami niepełnosprawności. Chcemy, aby efektem tej odsłony “Przyjacielu, ustąp miejsca” było rozwinięcie opracowanego podczas ubiegłorocznej edycji kampanii przewodnika, jak pomagać niepełnosprawnym. Liczymy na duży odzew ze strony pasażerów z dysfunkcjami, którzy wskażą bariery i sytuacje, które najbardziej utrudniają im życie w trakcie codziennych podróży. Akcja potrwa do 11 września br.Niepełnosprawni, m.in. Marek Sołtys, czyli “Szalony Wózkowicz”, zwrócili uwagę, że pomoc musi być dostosowana do konkretnego rodzaju niepełnosprawności. Dzięki ich głosom ZTM przygotował informację – poradnik na co zwracać uwagę, wyciągając pomocną dłoń do niepełnosprawnego współpasażera.
Marek Sołtys, “Szalony Wózkowicz”:
Jak współpasażerowie mogą nam pomóc?
Po pierwsze: nie przeszkadzać...
Osoby, które z życzliwością chcą nam pomóc, powinny spytać, zanim podejmą samodzielne akcje. Poruszam się na wózku akumulatorowym - zdarza się, że ktoś chwyta mnie za rączkę z tyłu i próbuje wepchnąć/wyciągnąć z windy w metrze, czy na rampie w autobusie. Zwykle to utrudnia. Wiem też od osób poruszających się na wózkach ręcznych, że ludzie często zaczynają ciągnąć wózek i zamiast pomóc, powodują “akcję siłowania się”. Prośba zatem: “Spytaj, zanim zaczniesz pomagać”.
Po drugie, ustąpić miejsca...
Wózkiem trudniej się manewruje, ponieważ nie jeździ w bok tylko musi mieć miejsce na skręcenie czy inne manewry. Dlatego...
Przepuście osobę na wózku jako pierwszą - i tak będziecie musieli się przesunąć, gdy będę zajmował swoje miejsce w autobusie czy tramwaju.
Przepuście wózek przed rowerem - łatwiej jest przejść z rowerem do innych drzwi pojazdu, niż nam na wózku szukać wolnego wejścia.
Po trzecie, uśmiechnijmy się...
Dotyczy to obu stron. To nic nie kosztuje, a gdy mamy życzliwą atmosferę, przyjemniej się podróżuje.
Generalnie, warszawiacy nie są tacy źli i całkiem dobrze się z nimi podróżuje. Nie zdarzyło mi się, aby ktoś odmówił pomocy, gdy poprosiłem. Dość często rozmawiam z ludźmi w środkach komunikacji. Naprawdę wierzę w życzliwość i słowa: przepraszam, dziękuję.