Przegląd prasy

Jak poprawić bezpieczeństwo na rondach?

10 marca 2008

Siedem wypadków, osiem osób rannych i aż 75 kolizji - to niechlubne statystyki z 2007 r. z ronda Rataje w Poznaniu. Czy sytuację zmienią dodatkowe światła? Sprawą zajmie się komisja bezpieczeństwa ruchu drogowego. “Gazeta Wyborcza Poznań” relacjonuje: Początek stycznia 2008 r. Tramwaj linii 13 zjeżdża z ronda Rataje na ul. Jana Pawła II w kierunku Kórnickiej. W tym samym momencie z ronda, ale na poprzecznym kierunku (wzdłuż ul. Krzywoustego), chce zjechać do dworca Rataje autobus linii 52. Niestety, kierowcy nie udaje się w porę przejechać przez torowisko i "trzynastka" z impetem uderza w bok autobusu. Wypada z szyn. Ubiegły piątek. Tramwaj linii 7 jedzie od strony Śródki. Na rondzie Rataje uderza go z boku samochód ciężarowy jadący od strony mostu Królowej Jadwigi w kierunku Kórnika. Do tego dochodzą kolizje - po kilka w tygodniu. O sprawdzenie statystyk wypadkowych z ronda Rataje poprosiliśmy policję drogową. Naczelnik Józef Klimczewski, kiedy zobaczył dane z 2007 r. złapał się za głowę: - Nie wiedziałem, że tego jest tak dużo. Wysyłam oficjalny wniosek do Zarządu Dróg Miejskich o wprowadzenie zmian w organizacji ruchu, które poprawią bezpieczeństwo w tym miejscu - mówi "Gazecie". Niewiele lepiej jest na rondzie Śródka: 4 wypadki i 60 kolizji w 2007 r. Dlaczego na rondach Rataje i Śródka jest tak niebezpiecznie? Nasz Czytelnik Maciej Krasicki uważa, że winna jest sygnalizacja. "Po wjeździe na rondo na zielonymświetle dalej kierowca w ogóle nie wie co ma robić. Nie wiadomo kiedy włączy się sygnał dla tramwaju, kiedy ruszą pojazdy z przeciwległego wlotu. Czy mają one strzałkę skrętu warunkowego czy zielone, a więc czy pierwszeństwo ma kierowca opuszczający rondo czy wjeżdżający na nie. Do tego dochodzi jeszcze ogromne zagrożenie dla pieszych: samochody uciekające z ronda wjeżdżają prosto w przechodniów, którym w międzyczasie włączyło się zielone" - opisuje pan Maciej. Jego zdaniem wewnątrz rond np. przed torowiskiem powinny stanąć dodatkowe sygnalizatory, które poprawią bezpieczeństwo. Na rondzie Rataje zawsze było niebezpiecznie. Ba, jeszcze kilka lat temu było nawet gorzej niż teraz. Niemal przez całą dobę na rondzie działały żółte pulsujące światła. Do czasu przełączenia sygnalizacji na trójkolorową (w 2002 r.) dochodziło tam nawet do wypadków śmiertelnych, a liczba kolizji przekraczała sto w roku. Trudności z przejściem na drugą stronę mieli też piesi. Wyraźnie bezpieczniej zrobiło się w ostatnich latach tylko na jednym poznańskim rondzie - Starołęka. Kilka lat temu wybudowano tam dodatkowe sygnalizacje umożliwiające bezpieczny zjazd z krzyżówki. Wykluczono wszelkie kolizyjne relacje i wypadków prawie nie ma. Podobne rozwiązania stosuje się na dużych rondach w wielu polskich miastach. Czy na węźle Rataje lub Śródka nie powinno się więc zrobić podobnie? Drogowcy mają wątpliwości. - Ustawienie większej liczby sygnalizacji i zapewnienie przez to osobnego światła dla każdej relacji spowalnia ruch - zwraca uwagę Jerzy Nawrocki, miejski inżynier ruchu. - Rondo Starołęka jest znacznie większe, pomiędzy poszczególnymi sygnalizatorami mieści się trochę samochodów. Na rondzie Rataje nie ma tyle miejsca. Tworzyłyby się korki - dodaje. A co o światłach na rondzie mówią przepisy? W rozporządzeniu w sprawie znaków i sygnałów drogowych czytamy: "Wyjątkowo można zrezygnować z umieszczenia sygnalizatorów wewnątrz skrzyżowania, jeżeli wyspa centralna jest niewielka, a układ skrzyżowania i warunki widoczności gwarantują szybkie opuszczenie skrzyżowania przez pojazdy wjeżdżające na nie podczas nadawania sygnału zielonego". Ale jednocześnie, w przypadku gdy skrzyżowanie przecina linia tramwajowa i w środku ronda wydzielony jest osobny pas do skrętu w lewo, "zaleca się" ustawienie sygnalizatora kierunkowego dla skręcających w lewo. - Na rondzie Rataje brakuje świateł tzw. powtarzaczy, których zgodnie z przepisami być nie musi, ale w sytuacji, kiedy dochodzi do niebezpiecznych zdarzeń można je przecież postawić - mówi naczelnik Klimczewski. - Na środowej komisji bezpieczeństwa ruchu drogowego będę wnioskował, żeby zbadać możliwości ustawienia takich świateł - zapowiada. Jan Firlik, dyrektor przewozów tramwajowych w MPK nie ma wątpliwości, że obecna organizacja ruchu na rondzie Rataje, podobnie zresztą jak na innych rondach w mieście jest niebezpieczna. - Kierowcy jeżdżą na rondzie na wyczucie. Nie widzą, czy tramwaj zjeżdżający z ronda ma światło zjazdowe czy nie - mówi Firlik. Zapowiada też, że na najbliższej komisji bezpieczeństwa ruchu MPK również wystąpi o zmiany na rondzie Rataje.