











(500-56-67 fot. jola michasiewicz)
Motocyklem do 125 cm3 bez specjalnego kursu i prawa jazdy można jeździć niemal wszędzie za granicą, a już od 24 sierpnia także i u nas. Witaj normalności czytamy entuzjastyczne wpisy na portalach internetowych. A nawet napotykamy na postulaty: następnym ruchem powinna być likwidacja bezsensownych obowiązkowych kursów i nawet egzaminów na prowadzenie małej przyczepy. Sprzedawcy jednośladów głośno już liczą na zwyżki sprzedażowe, zarówno tych “studwudziestopiątek”, jak i skuterów (bez potrzeby uprawnień), i innych maszyn. Jednak dla rozwoju motoryzacji potrzebne będą także dodatkowe funkcjonalne rozwiązania przestrzeni miejskiej. Używają określenia “przełom na rynku motoryzacyjnym”. Sprzedawcy mówią - czekamy z niecierpliwością, aż w kolejnych miastach otworzą się buspasy dla motocykli oraz powstanie coraz więcej parkingów przeznaczonych wyłącznie dla motocykli. Jaka będzie ta motocyklowa normalność na polskich drogach? Niepokój już na etapie procedowania projektu wyrażano co do poziomu bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Umożliwienie jazdy stosunkowo szybkimi motocyklami bez przeszkolenia? Tymczasem popatrzmy jak to jest u innych. Tam popularność motocykli i skuterów jest zdecydowanie duża. Na południu Europy, skąd pochodzą fotki - dodatkowo nie ma sezonowości, która u nas rządzi rynkiem. (jm)