Przegląd prasy

Jaka być powinna ścieżka rowerowa

13 kwietnia 2007

Ścieżki rowerowe na pl. Grunwaldzkim we Wrocławiu mają być budowane z kostki granitowej. Protestuje przeciw temu Wrocławskie Porozumienie Rowerowe. Jego członkowie uważają, że asfaltowa nawierzchnia byłaby tańsza, trwalsza i bezpieczniejsza. Względy estetyczne przeważyły nad argumentami zdroworozsądkowymi - mówi Radek Lesisz z Wrocławskiego Porozumienia Rowerowego. Nigdy wcześniej we Wrocławiu nie budowano ścieżek z kostki granitowej. Nikt nie wie, czy ta nawierzchnia będzie bezpieczna dla rowerzystów, gdy spadnie deszcz lub śnieg. Władze miejskie postanowiły jednak zaeksperymentować. “Rzeczywiście, w grę wchodzą kwestie estetyczne” - przyznaje Michał Gołębiewicz z biura prasowego Zarządu Dróg i Komunikacji. Tłumaczy, że ścieżki mają pasować do innych elementów wystroju ulicy. Podobnie wyglądać będą chodniki i alejki z kamiennymi ławkami. Zapewnia też, że kostka zostanie położona na zaledwie dwustumetrowym odcinku w obrębie samego pl. Grunwaldzkiego, pozostałe ścieżki w okolicy będą mieć nawierzchnię asfaltową. Żeby było bezpieczniej, kostka nie będzie szlifowana. Jednak rowerzystów te argumenty nie przekonują. Minister transportu w swoim rozporządzeniu z 1997 r. pisze, że ścieżka rowerowa może być asfaltowa lub z kostki betonowej, tzw. puzzli - mówi Lesisz. Kostki granitowej nie przewidują też "Standardy projektowe i wykonawcze dla systemu rowerowego miasta Wrocławia", które prezydent Dutkiewicz podpisał w 2005 r. Rowerzyści złożyli już w tej sprawie skargę do rady miejskiej, w której zarzucili dyrektorowi Zarządu Dróg i Komunikacji nienależyte dopełnienie obowiązków. Rada odrzuciła jednak ich argumenty, twierdząc, że budowanie ścieżek z kostki granitowej nie jest błędem, bo to najbardziej rozpowszechniona nawierzchnia ulic i chodników we Wrocławiu. Radnych nie przekonały również argumenty dotyczące bezpieczeństwa - ich zdaniem rowerzyści powinni zachować ostrożność. - Jedna z radnych podczas sesji powiedziała, że ścieżka z kostki to dobre rozwiązanie, bo rowerzyści będą przynajmniej wolniej jeździć - mówi Lesisz. - To argument jak z filmu "Miś". Może dróg też nie powinniśmy remontować, bo gdy są dziury, kierowcy wolniej jeżdżą.