Przegląd prasy

Jan Szumiał: Przyczyny wypadków drogowych - złe szkolenie?

6 lutego 2016

Statystyki wypadków drogowych w Polsce, pomimo ciągłego spadku ich liczby, są nadal niezadawalające. W latach 1992-2012 na 100 wypadków w Polsce przypadało 10,5 zabitych, co w porównaniu ze Szwecją - gdzie wskaźnik ten wynosi 1,7 zabitych -stawia Polskę na niechlubnym miejscu.

Przyczynami wypadków drogowych najczęściej są:

- błąd człowieka;

- zły stan techniczny pojazdów;

- zły stan dróg;

- niesprzyjające warunki pogodowe;

- nieprzewidziane zdarzenia drogowe (np. zwierzę na drodze).

Do większości wypadków drogowych dochodzi jednak z winy osoby kierującej:

- niedostosowanie prędkości do sytuacji (warunków) drogowych;

- nieudzielenie pierwszeństwa przejazdu;

- nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego i rowerzysty;

- niezachowanie bezpiecznej odległości między pojazdami;

- nieprawidłowe wyprzedzanie;

- nieprawidłowo wykonany manewr skrętu lub zmiany pasa ruchu.

Uczestnicząc (z racji pełnionych funkcji) w wielu spotkaniach, debatach, komisjach słyszę często, że za ten stan rzeczy odpowiada szkolenie. Padają głosy, że kursanci są źle szkoleni, a zajęcia teoretyczne na kursach są często fikcją czego potwierdzeniem są wyniki egzaminów państwowych. Podczas jednej z wielu debat obywatelskich organizowanych przez posłów RP jeden z jej uczestników zabierając głos posłużył się osobistym przykładem, gdy to jadąc Wisłostradą z dozwoloną na tym terenie prędkością był wyprzedzany przez wszystkich uczestników ruchu. Uznał, że przyczyną takich zachowań kierowcówjest nieprawidłowe szkolenie. Na pytanie, czy wyprzedził go chociaż jeden pojazd nauki jazdy, odpowiedział przecząco.

Potwierdzeniem skutecznego wyszkolenia kursanta jest zaliczony egzamin w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego przeprowadzony przez egzaminatora państwowego. Rozliczanie instruktora z ilości spowodowanych wypadków, kolizji i wykroczeń drogowych przez absolwenta w okresie dwóch lat od uzyskania przez niegouprawnień można porównać do rozliczania nauczycieli akademickich lekarza, który w ciągu dwóch lat od rozpoczęcia praktyki prawidłowo leczył, a pacjent zmarł w tym czasiez innej przyczyny.

Zamiast czynić ze statystyk wypadków powodowanych przez kierowców (w pierwszych dwóch latach po uzyskaniu przez nich prawa jazdy) narzędziem do oceny pracy instruktorów i osk, może lepiej - nie robić z nich kozła ofiarnego, a zastanowić się nad wpływem na taki stan rzeczy innych czynników. Może należy brać pod uwagę mentalność Polaków w odniesieniu do szacunku dla prawa oraz to, że w Polsce nie jest najlepiej z nieuchronnością kary, szczególnie w przypadku wykroczeń drogowych. Na rzeczywistość funkcjonowania osk i efekty ich pracy ma wpływ wiele negatywnych czynników w skomplikowanej sytuacji społecznej i prawnej naszego kraju. Ośrodki szkolenia kierowców można porównać do banku, z którego każdy (w świetle prawa) chce pobrać jak największą kasę, ale nie ma chętnych do zainwestowania, jednocześnie tworzy się przepisy utrudniające osiągnięcie społecznie oczekiwanych efektów.

Nie będę przekonywał, że wszystko jest w porządku i że nie ma żadnej winy po stronie szkolenia bo tak nie jest. Przyczyn tego jest wiele: w środowisku szkoleniowym znalazły się przypadkowe osoby nieposiadające odpowiednich predyspozycji, niezdające sobie sprawy ze specyfiki zawodu instruktora. Usiłują, przez obniżenie poniżej kosztów stawek za szkolenie, wyeliminować konkurencję - najczęściej uczciwie szkolące ośrodki i instruktorów nauki jazdy. Korzystając z różnego rodzaju ulg i zniżek, dotacji na założenie działalności gospodarczej mogą pozwolić sobie na tego typu praktyki. Dużo problemów stwarzają też sami kursanci, a często ich rodzice, którzy wprost wymagają zaliczenia szkolenia po odbyciu obowiązkowej minimalnej ilości godzin zajęć teoretycznych i praktycznych bez względu na umiejętności i wyniki egzaminów wewnętrznych. Rzucają posądzenia wyłudzania pieniędzy od kandydatów na kierowców. Zdarzają się też groźby pod adresem instruktorów i kierowników OSK. Wielu ojców twierdzi, że to oni będą douczać swoje dzieci jak już one uzyskają prawo jazdy. Szczególnie młodzi, chcą przy najmniejszym wysiłku uzyskać zaliczenie szkolenia, szybko, łatwo, tanio, decydując się nawet na fikcyjne zajęcia teoretyczne i zmniejszenie ilości godzin jazd.Zainteresowani są tylko najniższą ceną i najkrótszym czasem szkolenia.

Niedawno został powołany nowy organ - Rzecznik Praw Kursanta. A może też powołać Rzecznika Praw Instruktora i OSK-a, który będzie się upominał o prawa zawodowe tej grupy i ochronę przed instytucjami za wszelką cenę usiłującymi zarobić na ośrodkach szkolenia kierowców i pracy instruktorów. Bo, dla przykładu: czym innym jest ciągła zmiana samochodów na egzaminach państwowych zmuszająca osk do zmiany jeszcze niezamortyzowanych pojazdów. Oferenci firm samochodowych przystępując do przetargów na samochody dla WORD-ów proponują zdecydowanie zaniżone stawki kalkulując, że prawdziwy zysk osiągnąze sprzedaży pojazdów ośrodkom szkolenia. Firmy ubezpieczeniowe tłumacząc podwyższonym ryzykiem wypadków drogowych ustalają od 50 do 100% wyższe stawki za ubezpieczenie pojazdów do nauki jazdy. Pytana w czasie konferencji "BEZPIECZNY KURSANT OSK" o tę kwestię wiceprezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego odniosła się do statystyki nie przedstawiając na poparcie swojej wypowiedzi konkretnych danych. Dostosowanie przyczepy i motocykla do nauki jazdy polega tylko na umieszczeniu z tyłu pojazdu tablicy "L", jednak pociąga to za sobą konieczność przeprowadzenia dodatkowego badania specjalistycznego, za które trzeba ponieść dodatkowe koszty, w tej sytuacji stawka ubezpieczeniowa także automatycznie wzrasta. I dalej: ustawowo wprowadzono obowiązek odbycia corocznych warsztatów instruktorskich (za które oczywiście też trzeba zapłacić), do prowadzenia ich upoważniono ośrodki spełniające dodatkowe warunki (większe ośrodki zarabiają na mniejszych, słabszych finansowo). Warsztaty powinny być prowadzone nieodpłatnie przez WORD-y lub stowarzyszenia, a ich formuła zmieniona. Zaprezentowane przykłady to tylko niewielki wycinek problemów z jakimi mają do czynienia ośrodki szkolenia kierowców.

Wymagania względem ośrodków szkolenia są stale podwyższane, co pociąga za sobą wzrost kosztów. Przykłady można mnożyć. Niestety rząd nie zgadza się by - wzorem psychologów, lekarzy, stacji diagnostycznych - ustalić minimalne stawki za jedną godzinę szkolenia. Istniejąca sytuacja otwiera pole dla nieuczciwej konkurencji polegającej na zaniżaniu cen kursów kosztem obniżania jakości szkolenia.Tego typu praktyka może doprowadzić do sytuacji, w której uczciwie szkolące ośrodki nie wytrzymają finansowo i znikną same, a te nieuczciwe zostaną pozamykane przez kontrolujące je urzędy. Wówczas będzie można jedynie od nowa tworzyć całą strukturę szkolenia.Czy odejście od zawodu doświadczonych szkoleniowców spowoduje podniesienie poziomu szkolenia i zmniejszenie liczby wypadków drogowych powodowanych przez młodych kierowców?

 

891096089155b088cf95c7d95653a3f2586923b4

Jan Szumiał, Praska Auto Szkoła (właściciel, instruktor),

prezes Stowarzyszenia Ośrodków Szkolenia Kierowców w Warszawie

 (529-31 fot. jola michasiewicz)