Przegląd prasy

Jan Szumiał, Urlop z rowerem

9 sierpnia 2014

5d742b04e7011ca07119e69ed3641cce41bccbf1

29a82e4ff120d7d88d1a2de62bfa57357a010065

(500-17-18 jan szumiał)

Coraz powszechniejsze, wzorem innych państw jest tekże u nas przesiadanie się z samochodów lub środków komunikacji publicznej na rowery. Ułatwia to szybsze dotarcie, w zwiększającym się ruchu ulicznym, do pracy czy też do domu.

Kilka lat temu wprowadzono wiele zmian w prawie o ruchu drogowym ułatwiających, a nawet można pokusić się o stwierdzenie, uprzywilejowujących rowerzystów. W wielu miastach utworzono systemowe wypożyczanie rowerów. Można wypożyczyć rower w jednym punkcie miasta i odstawić w innym. W Warszawie mieszkańcy zaakceptowali to rozwiązanie i coraz częściej z niego korzystają. Tworzone są nowe drogi (ścieżki) dla rowerów, a tam gdzie nie jest to możliwe ze względu na zbyt małą szerokość chodników , wyznacza się pasy ruchu dla rowerów w jezdni.

Niektórzy tak mocno przywiązują się do rowerów, że zabierają je na urlopy. Sposobów przewożenia ich samochodami na bagażnikach jest kilka. Mogą być umieszczone na dachu, na tylnych drzwiach, na pokrywie luku bagażowego lub na haku holowniczym. Podczas przewozu rowerów trzeba odpowiednio dostosować technikę i prędkość jazdy. Niestety niektórzy zapominają, że wiozą rowery i zachowują się irracjonalnie, nie zdając sobie sprawy z faktu, że mogą doprowadzić do tragicznego w skutkach zdarzenia.

Zapomniał o tym jeden z kierowców w pierwszy weekend sierpniowy. 3 sierpnia naautostradzie A1 ok. godz. 13.00 miało miejsce takie zdarzenie. Kierowca jadący w kierunku Warszawy z prędkością 120 km/h wyprzedzany ze znaczną różnicą prędkości przez samochód wiozący 3 rowery przeżył chwile strachu.Z pojazdu wyprzedzającego go wypiął się jeden z rowerów spadając tuż przed nim. Kierowca wiozący rowery nawet nie zauważył tego i oddalił się. Z jaką prędkością jechał kierowca “rowerzysta”? Jak duże stworzył zagrożenie? Wypięcie się roweru można porównać ze spadającym ładunkiem z samochodu podczas jazdy lub lodu spadającego z oblodzonego dachu samochodu. Na szczęście tym razem skończyło się to zdarzenie tylko na podniesieniu ciśnienia i na strachu kierowcy jadącego za nim. Ale, czy zawsze szczęśliwie zakończy się podobna sytuacja?

Okazuje się, że wprowadzone zmiany, korzystne dla rowerzystów mające poprawić im bezpieczeństwo, nie zmniejszyło, lecz zwiększyło ilość zdarzeń drogowych z ich udziałem. Rowerzyści nagminnie nie stosują się do obowiązujących przepisów ruchu drogowego.

Relacje: rowerzysta, pieszy, kierowca, są problematyczne. Rowerzyści jeżdżą po chodnikach, przejściach dla pieszych, lekceważąc, przeganiając tych drugich. Z przykrością trzeba stwierdzić, że kierujący rowerami zachowują się jak królowie polskich dróg, którym wszystko wolno i na dodatek daltoniści, nie rozróżniają kolorów sygnałów świetlnych. W Warszawie zauważyć można rowerzystów przejeżdżających przez skrzyżowania przy wyświetlanym sygnale czerwonym, przejeżdżających z chodnika na jezdnię bezpośrednio przed jadący samochód i odwrotnie z jezdni na chodnik między idących pieszych, przejeżdżają przez przejazd dla rowerów bez rozejrzenia się na boki i zwolnienia. Czy oni zachowują się bezpiecznie Czy nie stwarzają zagrożenia życia i zdrowia dla siebie i innych?

Policja i Straż Miejska często są bezradne. Nie ma możliwości, tak jak w przypadku pojazdów samochodowych zidentyfikowania rowerzystów popełniających wykroczenia i ukarania nawet gdy zarejestruje je monitoring miejski znajdujący w miejscu popełnienia jego, chyba że wykroczenie to zauważy znajdujący się w pobliżu patrol.

Czy o to chodziło twórcom zmieniającym przepisy? Szkoda, że wprowadzający nowelizację w prawie nie biorą pod uwagę występujących różnic w kulturze i poszanowaniu dla prawa pomiędzy narodami, na których wzorują się przy wprowadzaniu zmian, a Polakami. Osoby dorosłe nie muszą posiadać żadnych uprawnień do kierowania rowerami, co nie mobilizuje ich do zapoznania się z przepisami dotyczącymi ruchu rowerów. Przekonuję się o tym podczas wykładów na kursach prawa jazdy. Na pytania dotyczące rowerzystów rzadko można uzyskać prawidłową odpowiedź, a przecież w kursach uczestniczą osoby pełnoletnie, często od dawna jeżdżące rowerami. W dużej mierze do poprawy sytuacji mogłyby przyczynić się media, ale niestety nie są tym zainteresowane.

Oby takiego samego efektu jak w przypadku rowerzystów nie przyniosło wprowadzenie zmian dotyczących pieszych, nad projektem, których debatuje obecnie jedna z komisji sejmowych. Już obecnie widać pieszych wchodzących na przejście przez jezdnię, zapatrzonych w telefony komórkowe, nie upewniających się, czy w tej chwili nie dojeżdża do nich pojazd nie mający możliwości zatrzymania się bezpiecznie.

Uprawnienia do szczególnej ochrony w ruchu drogowym nie zwalniają ani rowerzystów, ani pieszych z pamiętania o zasadzie ograniczonego zaufania w stosunku do innych uczestników ruchu, oraz zachowywania szczególnej ostrożności w miejscach przeznaczonych zarówno dla nich, jak i dla innych użytkowników dróg.

b79bc28b73db698f2674e7de191dc91834efb4c5

Jan Szumiał/ Praska Auto Szkoła Warszawa(474-56. Fot. jola michasiewicz)