Przegląd prasy

Jedna z największych tragedii drogowych

12 października 2010

77bd87ddc6713ea9aac6642a0ee7a924d434963b

(Fot.: PD@N 361-22)

Rankiem pod Nowym Miastem nad Pilicą (Mazowieckie)doszło do zderzenia tragicznego wypadku drogowego, w którym zginęło w sumie 18 osób - kierowca i wszyscy pasażerowie (najpewniej pracownicy sezonowi) volkswagena transportera, który czołowo zderzył się z samochodem ciężarowym. Do zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 707, głównym połączeniu drogowym między Skierniewicami a Nowym Miastem nad Pilicą. Po godz. 6 zderzyły się tam czołowo volkswagen transporter i ciężarowe volvo. 16 osób zginęło na miejscu, dwie kolejne zostały przewiezione do szpitala, gdzie również zmarły. Ofiary to kierowca i pasażerowie transportera. Cztery z nich to kobiety. Kierowca volvo-chłodni, który wezwał pomoc, został jedynie lekko ranny - jest już w szpitalu. Policja ustaliła, że był trzeźwy. Strażacy, którzy jako pierwsi dotarli do miejsca wypadku, przyznają w rozmowie z reporterem TOK FM, że wypadek był niezwykle tragiczny. Musieli rozcinać samochód, by docierać do znajdujących się w środku ludzi. - To wszystko było tak zaklinowane. Siedzenia pogniotły tych ludzi, połamały im nogi. Ciężko było - mówią. - Do momentu, dopóki nie zaczęliśmy wyjmować ciał, nie wiedzieliśmy, ile było osób. Rozcinaliśmy samochód i niestety wyjęliśmy osiem osób. Patrzymy, a tam jeszcze jest osiem ciał - tłumaczą.

6d974de66503a51ef9991743ed461d5b6d72c00f

(Fot.: PD@N 361-23)

- Do wypadku busa, doszło prawdopodobnie podczas wyprzedzania przy bardzo trudnych warunkach na drodze - mówił dziennikarzom na miejscu zdarzenia komendant główny policji Andrzej Matejuk. Powiedział też, że z ustaleń policji wynika, iż w busie były miejsca jedynie dla sześciu osób. Pozostałe siedziały m.in. na podłodze. Złamanie zasad bezpieczeństwa przez kierowcę transportera lub niesprawne technicznie pojazdy - to dwie brane przez prokuraturę pod uwagę wersje dotyczące przyczyn wypadku.

Jak oceniał rzecznik prasowy mazowieckiego komendanta wojewódzkiego policji w Radomiu podinspektor Tadeusz Kaczmarek duże znaczenie mogła mieć mgła i prędkość. - Samochody, które poruszałyby się z prędkością 10 km na godzinę miałyby co najwyżej stłuczkę. Taka liczba ofiar świadczy jednak, że prędkość musiała być bardzo duża - dodaje.

- Samochód transportowy nie był dostosowany do przewozu osób - powiedział TOK FM Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji. - Osoby w nim nie jechały w fotelach, nie miały zapiętych pasów. Jechały najprawdopodobniej na skrzynkach, deskach, czyli prowizorycznie zrobionych siedzeniach. To wszystko spowodowało, że w momencie zderzenia te osoby w sposób niekontrolowany przemieszczały się po samochodzie - dodał.

Oto pierwsze komentarze:

- “Polityka” komentuje: robotnicy, którzy zginęli w wypadku koło Nowego Miasta nad Pilicą, mieli pecha. Ale przecież zdawali sobie sprawę, że auto, do którego wsiadają, do przewożenia ludzi zupełnie się nie nadaje.

- “Newsweek” - Naruszyli - i kierowca, i pasażerowie - wszystkie możliwe przepisy, mylnie skalkulowali ryzyko. Jednak rozmowa o tym wypadku nie powinna w pierwszym rzędzie polegać na tym, jak Polaków nauczyć kultury ruchu drogowego. Tylko, jak sprawić, by część z nich nie czuła się zmuszona do podejmowania decyzji przesądzających o ich życiu i śmierci pod wpływem skrajnej desperacji.