

(Fot.: PD@N 351-7-8)
Przy wielu drogach, i tych mniej, i tych bardziej prestiżowych można zobaczyć "pijane" znaki drogowe. Przekrzywione słupy, trwale przechylające się wyraźnie w jedną stronę. I tu powstaje pytanie – czy to zwykłe niechlujstwo drogowców, którzy niestarannie zamontowali znaki. Krzysztof Kosiedowski, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej zapewnia, że ekipy z wydziału utrzymania ulic co pewien czas przeprowadzają inspekcję na drogach i sprawdzają, w jakim stanie są znaki. - Ustawiają lub naprawiają te, które stoją krzywo. Niektóre z nich są uszkodzone przez kierowców, którzy mieli w tych miejscach kolizje. Służby porządkowe obcinają także gałęzie, gdy znak jest słabo widoczny. Inspektorzy z ZDMiKP jeżdżą też po Bydgoszczy i sprawdzają, czy znaki stoją tam, gdzie powinny. - Zdarzają się przypadki, że wandale odkręcają tablice i zabierają sobie do domu albo umieszczają samowolnie na osiedlowej uliczce. Otrzymujemy sygnały, że w miejscu, gdzie powinien stać znak "ustąp pierwszeństwa" czy "stop", tkwi jedynie słup - mówi Kosiedowski.
I najważniejsze - drogowcy przypominają, że informacje o "pijanych" znakach, jak tych źle widocznych lub uszkodzonych tablicach, należy przekazywać do nich. Dzwońmy!