Przegląd prasy

Kaskom z tykwy powiedzieli nie

7 stycznia 2009

Biedni są motocykliści w Nigerii. Najpierw państwo zmusiło ich do noszenia kasków ochronnych. Teraz policja oświadczyła, że ochronne nakrycie głowy nie może być z tykwy. Kierowcy jednośladów rozpaczają. Przecież tykwa jest powszechnie dostępna i tania, a kaski w buszu nie rosną. Nigeryjska policja ostrzega, że każdy motocyklista złapany na noszeniu suchej tykwy na głowie zapłaci mandat. Recydywa może skończyć się nawet odebraniem motoru. Władze nie żartują, bo od początku roku w Kano, trzecim co do wielkości mieście Nigerii, na policyjny parking trafiło pół setki pojazdów. Problem, jak donosi BBC, dotyczy głównie powszechnych w tym kraju motocyklowych taksówek. Kierowcy denerwują się, że ich maszyny kosztują w przeliczeniu na polską walutę ponad 800 złotych, a kaski prawie 100 złotych. Jest jeszcze inny powód, dla którego pasażerowie tych taksówek lubią zakładać tykwy na głowę. Jaki? Obawiają się czarów rzucanych przez kierowcę, dlatego do takiego kasku mogą włożyć magiczne zawiniątka "juju" chroniące przed złym urokiem.

Słowa kluczowe kask motocykliści Nigeria