Polemika do odpowiedzi (patrz PRAWO DROGOWE @ NEWS nr 92 z 11-17.4.2005 - Pytania i odpowiedzi):
Witam! Przeczytałem pańską odpowiedź dla czytelnika dotyczącą odmowy poddania się kontroli policyjnej - ale nie ta wypowiedź mnie poraziła - tylko Pana stwierdzenie o bezstronności sądów jeśli chodzi o zatargi z policją...powiem tylko, że przypadek wrobienia przez policjanta w prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu miał miejsce i w moim przypadku a całe postępowanie zakończyło się dla mnie klęską i nie dość, że nie miałem ponad rok prawa jazdy to jeszcze straciłem sporo kasy by udowodnić (sobie chyba), że istnieje sprawiedliwość - bzdura totalna - nie ma sprawiedliwości i żaden sąd nie stanie w obronie obywatela jeśli chodzi o zatarg z policją prokuraturą itd. itd. ... mam na to dowody, które niestety nie przekonały sądu i mogę jawnie powiedzieć, że lepiej dać się wrobić i zapłacić łapówkę niż mieć problemy...przykre ale prawdziwe! Gdyby Pan sięgnął do postępowania sądów jakie miało miejsce w moim przypadku - jestem przekonany że zmieniłby Pan swoją wypaczoną opinię na temat policji prokuratury i sądów ale mam dziwne wrażenie że Pan o tym wie !? Z poważaniem KD
Odpowiedź: W odpowiedzi na Pani list chciałbym jeszcze raz przypomnieć, iż zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym, organy kontroli mają określone zadania, wśród których jest także kontrola kierowców pod kątem prowadzenia pojazdów po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie. Nie rozumiem, jak można zostać, jak to Pani określiła, "wrobionym" w prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Procedura sprawdzania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu odbywa się za pomocą zalegalizowanych urządzeń zwanych Alkotesterami albo Alkometrami, których wynik jednoznacznie określa zawartość alkoholu. Policjant nie ma wpływu na wyświetlenie wyniku. W każdym przypadku badana osoba może zażądać badania krwi w szpitalu, w celu bezstronnego i szczegółowego określenia zawartości alkoholu we krwi.
Z mojej strony mogę dodać, iż w swojej pracy napotykałem już wiele osób, które z wynikiem alkometru 2,6 promila (013 mg/l wydychanego powietrza) alkoholu we krwi, twierdziły, iż wypiły wcześniej tylko jedno piwo. Jest oczywiste, iż osoba "złapana" na prowadzeniu po alkoholu stara się ze wszystkich sił oczyścić się z zarzutów, i jest to zrozumiałe. Ten temat budzi wiele emocji, ale proszę także o obiektywną ocenę działań prokuratur, policji i sądów. Polska należy do krajów o największym wskaźniku ilości wypadków spowodowanych przez kierowców nietrzeźwych. Tak więc surowość kar jest tutaj w pełni usprawiedliwiona, gdyż tylko w ten sposób można odstraszyć, przed prowadzeniem "na gazie". Jedna rzecz mnie całkowicie zbulwersowała w Pani liście: mianowicie napisała Pani, iż lepiej zapłacić łapówkę, niż mieć problemy. Żadna sytuacja nie "usprawiedliwia" nas do wręczenia korzyści majątkowej. W sytuacji, gdy nie zgadzamy się ze stanowiskiem Policji, pozostawiamy sprawę do rozstrzygnięcia sądowi grodzkiemu; gdy zaś wyrok sądu jest dla nas niesprawiedliwy, odwołujemy się do sądu powszechnego, apelacyjnego itd. Mam szczerą nadzieję, że jeśli rzeczywiście została Pani pokrzywdzona, w dalszym postępowaniu odwoławczym uzyska Pani satysfakcjonujące orzeczenie.