Przegląd prasy

Kierowco, uruchom klimatyzację

28 lipca 2008

Na dworze upał, a w miejskich autobusach sauna. Pasażerowie skarżą się na fatalne warunki. Nie każdy ma szczęście, by trafić na pojazd wyposażony w klimatyzację. - W taką pogodę jak teraz lubię jeździć metrem, tramwajami, ale nie autobusami - mówi młoda kobieta, wsiadając do zatłoczonego solaria. Krótki autobus ma małe okienka, które można jedynie uchylić. Przez to w środku panuje ogromny zaduch. Teoretycznie w nowych autobusach powinna działać klimatyzacja, ale mogą się z niej cieszyć tylko wybrani. Czasem jednak lepiej jej nie uruchamiać, bo według kierowców nie jest czyszczona zbyt często. - Kiedyś próbowałem włączyć i wyleciało mnóstwo brudu. Była strasznie zagrzybiona - opowiada kierowca przegubowego solarisa. Niektórzy chłodzą się, otwierając w czasie jazdy połówkę przednich drzwi. - Im nowszy autobus, tym gorszy w upał. W starych ikarusach przynajmniej okna można szerzej otworzyć - żalą się pasażerowie. Po Warszawie jeździ 410 klimatyzowanych autobusów. - To ok. 30 proc. wszystkich w stolicy - informuje Marek Sieczkowski z biura prasowego Zarządu Transportu Miejskiego. - Kierowcy mają obowiązek uruchamiania klimatyzacji podczas upałów. Jeśli tego nie robią, przewoźnik może spodziewać się kar - dodaje. - Nam nie pozwalają! Pewnie z oszczędności. Na dworze musi być przynajmniej 25 stopni - mówi proszący o anonimowość kierowca Miejskich Zakładów Autobusowych. W jego neoplanie klimatyzacja była wczoraj zepsuta.