Przegląd prasy

Kontroler prędkości ukarany za… przekroczenie prędkości

28 lutego 2009

cf748889f458bb94841ef6d1df2a5f50f403ddaf (288-4)

Sąd grodzki uznał policjanta pracującego w nieoznakowanym radiowozie z wideorejestratorem za winnego popełnienia na służbie wykroczeń drogowych i wymierzył 800-złotową grzywnę. Policjant nie może się z tym pogodzić, szuka sprawiedliwości, sprawę opisuje miesięcznik “Policja 997”. stanął przed bydgoskim Sądem Rejonowym XIV Wydział Grodzki. Usłyszał wówczas siedem zarzutów o naruszenie przepisów ruchu drogowego, traktowanych przez kodeks jako wykroczenia (głównie art. 97 k.w.):
1) o godz. 15.36 na drodze publicznej nr 25, jadąc w kierunku Bydgoszczy, poza obszarem zabudowanym, przekroczył prędkość o 89 km/h;
2) o godz. 16.31 w pobliżu ronda Bernardyńskiego w Bydgoszczy przejechał po chodniku ul. Kujawskiej;
3) o godz. 16.33 na ul. Jagiellońskiej poruszał się pasem dla autobusów, oznaczonym znakiem P-22 BUS;
4) o godz. 17.47 na ul. Armii Krajowej przekroczył dopuszczalną prędkość o 38 km/h;
5) o godz. 17.51 w Niemczu, jadąc w kierunku Żołędowa, miał na liczniku 75 km/h, zamiast obowiązujących na tym odcinku 40 km/h;
6) o godz. 17.53 w tej samej miejscowości przekroczył dopuszczalną prędkość o 71 km/h;
7) o godz. 20.26 na ul. Nad Torem w Bydgoszczy wykonał manewr skrętu w lewo w ul. Siedlecką, przecinając linię ciągłą.– Do winy się nie poczuwam – mówi sierż. Tomasz Lubiński. – Wszystkie te czyny, o które jestem oskarżany, nie były wynikiem lekceważenia przeze mnie ustalonych norm prawnych, ale konsekwencją nałożonych na mnie obowiązków służbowych. Przecież ja pełniłem służbę nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w kamerę do rejestracji wykroczeń drogowych.
Kto choć trochę orientuje się w specyfice pracy z wideorejestratorem, ten wie, że nie da się dokonać zapisu prędkości “namierzanego” kierowcy bez dogonienia go, ustawienia się bezpośrednio za nim na tzw. ogonie i filmowania jego jazdy przynajmniej na odcinku 100 metrów. Niech mi ktoś wytłumaczy, jak to zrobić, nie przekraczając dozwolonych prędkości. To przecież absurd.

Nadkom. Adam Jasiński, ekspert w Biurze Ruchu Drogowego KGP: To sprawa bezprecedensowa. Nie przypominam sobie, aby kontroler ruchu drogowego stawał kiedyś przed sądem za wykroczenia popełnione podczas wykonywania obowiązków służbowych. A zdarzenia takie są nieuniknione, zwłaszcza podczas pracy z wideorejestratorem. Obecnie obowiązujące przepisy – zarówno ustawa o Policji, jak również Prawo o ruchu drogowym – nie zawierają w swej treści kontratypu, który wyraźnie wyłączałby każdorazowo odpowiedzialność policjanta za naruszenie zasad bezpieczeństwa lub przepisów ruchu drogowego, do którego doszło podczas i w związku z wykonywaniem przez niego zadań służbowych. Na tej podstawie nie można jednak wywnioskować, że policjant podlega odpowiedzialności na ogólnych zasadach, gdyż zastosowanie może tu znaleźć kontratyp doktrynalny – Non facit fraudem, qui facit, quod debet (Nie czyni bezprawia, kto spełnia swą powinność). Generalnie należy przyjąć, że sytuacje, gdy za pomocą urządzeń samoczynnie rejestrujących prędkość (tzw. fotoradary) zapisywane są przekroczenia, których dopuszczają się policjanci prowadzący obserwację dynamiczną, nie mogą prowadzić do ich odpowiedzialności.

Mecenas Grzegorz Wołek, obrońca sierż. Tomasza Lubińskiego: Przepisy nałożyły na Policję i w efekcie na funkcjonariuszy pełniących służbę obowiązek działania. To właśnie Policja jako pierwsza z definicji służby i swojej roli ma bezzwłocznie reagować i odpowiadać na każdy sygnał o nieprawidłowościach. Zaniechanie rodzić może odpowiedzialność z art. 231 k.k. Swoje ustawowe uprawnienia i obowiązki Policja realizuje w różny sposób, często z jednej strony ważąc bezpieczeństwo, z drugiej zaś konieczność ujawniania czynów zabronionych. W tym właśnie miejscu pojawia się kwestia funkcjonowania kontratypów, które wyłączają społeczne niebezpieczeństwo czynu (społeczną szkodliwość). W niniejszej sprawie właśnie z takim kontratypem, wypływającym z braku społecznej szkodliwości mamy do czynienia. Jest to kontratyp działania w granicach swojego uprawnienia lub obowiązku, kontratyp działań prawnych. W prawie karnym i w prawie o wykroczeniach obowiązuje zasada, że kto działa prawnie, nie może być za to pociągnięty do odpowiedzialności. Czasami jednak dochodzi do kolizji obowiązku nałożonego ustawą z zakazami również wynikającymi z ustawy, do zderzenia dwóch prawem chronionych dóbr. W takiej sytuacji znalazł się właśnie sierż. Tomasz Lubiński. Czy reagując na wykroczenia przeciwko porządkowi na drogach, sam ma teraz ponieść konsekwencje swej regulaminowej, godnej wyróżnienia postawy? Przecież chroni go instytucja kontratypu pozaustawowego. W mojej ocenie bydgoski kontroler ruchu drogowego jest niewinny.