Przegląd prasy

Liczniki na skrzyżowaniach, są ok.

5 maja 2010

Wiedząc, ile czasu zostało do zmiany świateł, mniej się denerwowali za kółkiem i szybciej ruszali na zielonym. Jest nadzieja, że podobnych liczników będzie więcej - tak “Gazeta pl” komentuje prowadzony test liczników na jednym z olsztyńskich skrzyżowań. Liczniki w sekundach podają, jak długo jeszcze będzie paliło się zielone lub czerwone światło. Przestają - choć nie zawsze - odliczać czas na kilka sekund przed zmianą świateł, by kierowcy nie ruszali ze skrzyżowania zbyt wcześnie oraz nie przyspieszali, kiedy zbliża się zmiana świateł z zielonego na czerwone.

Olsztyńscy drogowcy wypożyczyli urządzenia od producenta na trzy miesiące. Chcieli zobaczyć, jak sprawują się w praktyce. - Jeśli się okaże, że dzięki nim liczba samochodów przejeżdżających przez skrzyżowanie poprawiła się choć o 2 lub 3 procent, kupimy ich więcej - mówi Zbigniew Gustek, zastępca dyrektora MZDiM w Olsztynie. Wiadomo już, że liczniki nie pogorszyły bezpieczeństwa na skrzyżowaniu ulic Wilczyńskiego z Jarocką. W czasie, gdy działały, nie doszło tam do żadnego zdarzenia drogowego. - Na dodatek zostały pozytywnie przyjęte przez olsztyńskich kierowców - dodaje Zbigniew Gustek. Drogowcy z Opola obliczyli, że na skrzyżowaniach, gdzie zostały zainstalowane, przepustowość poprawiła się nawet o 10 proc. Koszt jednego licznika to około 1,9 tys. zł.