Krakowianie mogą jeździć pierwszą linią szybkiego tramwaju – z dumą donosi krakowska “Gazeta Wyborcza”. Narzekają jednak, że jest on wolniejszy od kursującej wcześniej linii nr 34. Miasto uspokaja i zapewnia, że w najbliższych tygodniach linia 50 się rozpędzi. - Z tego co mówili urzędnicy, można było wywnioskować, że ten tramwaj nie będzie już stał w korkach i zawsze będzie miał zielone światło. Tymczasem kompletnie tego nie widać, a szybki tramwaj przez centrum wlecze się tak samo długo jak normalne składy – dodaje korzystająca z pojazdu. Jacek Bartlewicz, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu, przyznaje, że na razie widocznej poprawy nie ma. - Wszystko przez to, że jeszcze nie działa system obszarowego sterowania ruchem - tłumaczy. - Sytuacja powinna się poprawić w najbliższych dniach, gdy technicy Siemensa zakończą instalację systemu i "zielona fala" dla szybkiego tramwaju ruszy - podkreśla.