Przegląd prasy

Minister Adamczyk: edukujmy swoje dzieci

22 kwietnia 2016

Ze zdumieniem przeczytałem dziś artykuł w dodatku regionalnym jednej z gazet codziennych, w którym osoba tytułująca się mianem aktywisty rowerowego twierdzi, że działania Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa na rzecz podniesienia znajomości przepisów ruchu drogowego mają prowadzić do zakazu szkolenia dzieci przez rodziców! Nie chcę wymieniać autora tych słów, bo nie chcę dawać mu dodatkowych powodów do wstydu. Ani ja, ani podległe mi Ministerstwo nigdy nie zapowiadało zakazu szkolenia i edukowania dzieci przez rodziców. Taka opinia jest po prostu absurdalna!

Co więcej, gorąco zachęcam do tego, aby wszyscy rodzice, a wierzę, że większość z nich to robi, edukowali swoje dzieci, jak bezpiecznie korzystać z dróg. Rodzice wiedzą najlepiej, że to oni mają obowiązek przygotowania swoich pociech do bycia świadomymi uczestnikami ruchu, zarówno jako piesi, jak i potem jako rowerzyści. Fakty są takie, że do wypadków na drogach niestety wciąż dochodzi. Pomimo podejmowanych starań i ograniczenia liczby wypadków, drogi wciąż nie są najbezpieczniejszym miejscem dla dzieci. “Spojrzyj w lewo, spojrzyj w prawo, nic nie jedzie – ruszaj żwawo” – ten krótki wierszyk codziennie miliony rodziców powtarzają swoim dzieciom, o których bezpieczeństwo dbają lepiej niż jakakolwiek instytucja, lepiej, niż są to w stanie zagwarantować przepisy. I ja miałbym tego zakazać? Nie tylko nie zamierzam tego zakazywać, ale uważam, ze takie działania należy szeroko wspierać.

Wygłaszanie tego typu własnych, nieprzemyślanych opinii może się okazać bardzo szkodliwe. Co będzie, jeśli ktoś odbierze te wprowadzające w błąd pomysły jako prawdę? Jeśli zaniecha edukacji swojego dziecka, bo uzna, że słowa “eksperta” to prawda? Wstyd i brak odpowiedzialności, jedynie tak mogę to skomentować.

Cieszę się, że w związku z nowym, rządowym raportem o stanie bezpieczeństwa ruchu drogowego pojawiła się rzeczowa debata publiczna w sprawie bezpieczeństwa rowerzystów, którzy są niechronionymi uczestnikami ruchu drogowego. To trzecia, po kierowcach i pieszych, grupa najczęściej biorąca udział w wypadkach drogowych, często niestety z tragicznymi skutkami. Rowerzysta w starciu z samochodem ma małe szanse. A gdy wyjeżdża na drogę bez jakiejkolwiek znajomości przepisów to te szanse drastycznie maleją. Co roku kilkuset rowerzystów ginie na drogach, kolejnych kilka tysięcy osób jest rannych. Kto chce wziąć za to odpowiedzialność? Jak pokazują wyniki sondażu opublikowanego 19 kwietnia 2016 r. przez Dziennik Gazetę Prawną, potrzeba podniesienia poziomu bezpieczeństwa wśród pieszych i rowerzystów cieszy się bardzo dużym wsparciem Polaków. Także inne sondaże oraz szereg komentarzy w mediach, pokazują duże poparcie dla postulatu zwiększenia znajomości przepisów ruchu drogowego wśród jego uczestników. Te działania są podejmowane na różnych polach i przynoszą efekty. Potrzebna jest wyważona debata i wspólna praca. Na pewno nie pomogą wyssane z palca, a przywołane na wstępie opinie.

Jeszcze raz podkreślam, że wszystkie postulaty zgłaszane przez MIB mają jeden cel – znaczącą poprawę BRD i zwiększenie znajomości przepisów ruchu drogowego wśród m.in. rowerzystów. Naszym wspólnym celem – rządu, samorządów, a także, co oczywiste, rodziców, jest dbanie o bezpieczeństwo na drogach, przede wszystkim najbardziej bezbronnych ich użytkowników, czyli dzieci.

Andrzej Adamczyk, Minister Infrastruktury i Budownictwa. Prywatnie cieszy się swoimi dziećmi i wnukami.