Przegląd prasy

Motocykl ratunkowy rozpoczął sezon

4 czerwca 2007

e129f00767c042e8d69e864b37931781b3da3a01

Motocykl Harley-Davidson, własność gdańskiego pogotowia, znów od czerwca będzie ratował poszkodowanych. Motocykl ratowniczy jeździ po Gdańsku już szósty rok. Czas dotarcia karetki na miejsce wypadku to teoretycznie osiem minut - mówi Jerzy Karpiński, dyrektor Miejskiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku, właściciela harleya. Niestety, mamy takie korki, że jedzie się zwykle dłużej. Dlatego motocykl ratowniczy, który do wypadku jedzie dwie-trzy minuty, jest po prostu niezbędny. Bo zanim dotrze karetka, on uratuje życie. Choć dyrektor Karpiński nie ma wątpliwości, że motocykl to dobry pomysł, co roku musi szukać sponsora, który sfinansuje pracę maszyny podczas letniego sezonu. W tym roku pieniądze - ok. 10 tys. miesięcznie przez cztery miesiące - przekazał Port Lotniczy w Gdańsku. Załoga harleya to czterech ratowników medycznych, jeżdżących na zmianę. - To profesjonaliści - dodaje Karpiński. - Dojeżdżają szybko na miejsce, umieją od razu rozpoznać sytuację, wiedzą, czy potrzebna jest natychmiastowa reanimacja, czy wkłucie albo udrożnienie dróg oddechowych. Wykonują te czynności i wzywają karetkę. Gdy lekarze przyjeżdżają, pacjent jest już opatrzony. W ubiegłych latach dzięki harleyowi udało się uratować kilkadziesiąt osób.