Przegląd prasy

Na osiedlu parkują gdzie popadnie…

30 stycznia 2008

Ulice jednego z osiedli w Lublinie zastawiane są przez setki samochodów. - Kierowcy parkują wszędzie - na placach zabaw, chodnikach, trawnikach, drogach pożarowych - alarmuje czytelnik “Gazety”. - Według policji powinna się tym zająć straż miejska, ta odsyła z powrotem do policji, twierdząc, że nie ma prawa interweniować. Administracja uważa, że skoro są znaki zakazu, to o ich respektowanie powinny dbać odpowiednie służby. Tymczasem drogi pożarowe są nieprzejezdne i w przypadku pożaru może być dramat - zauważa czytelnik. W przypadku zawiadomień o zakłóceniach w ruchu na osiedlach policja prosi zazwyczaj o interwencję straż miejską. - Z tego, co mi wiadomo, na tym osiedlu brakuje odpowiedniego oznakowania i straż miejska nie może wystawiać tam mandatów - mówi sierżant Paweł Kowalczyk, dzielnicowy z osiedla Prusa. Problem można najprościej rozwiązać, stawiając znaki informujące o strefie zamieszkania. Wtedy, jak zapewnia Ryszarda Bańka, rzecznik prasowy straży miejskiej, funkcjonariusze będą mieli prawo karać. - Jeżeli to ma poprawić sytuację, to my takie znaki postawimy, ale obawiam się, że problemu osiedla to nie rozwiąże - mówi Joanna Romańczuk, kierownik administracji osiedla Prusa. - Karanie tu nie pomoże. Ludzie stają, gdzie popadnie, bo nie mieszczą się na parkingach - mówi prezes LSM Jan Gąbka. - Robimy inwentaryzację wolnych miejsc. Chcemy szybko wyznaczać nowe, niestety kosztem zieleni. Przy takiej liczbie samochodów innego rozwiązania nie widzę.