Przegląd prasy

Naoczny świadek musi rozpocząć udzielanie pierwszej pomocy

4 czerwca 2011

W ramach akcji "Zdrowe wakacje" na ulicach 45 miast ratownicy medyczni b uczyli udzielania pierwszej pomocy, był to także tzw. dzień otwarty w niektórych pogotowiach ratunkowych i bazach Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.Akcję "Bezpieczne wakacje" organizuje Ministerstwo Zdrowia i Związek Pracodawców Ratownictwa Medycznego.

- Często, gdy pytamy ludzi, czy potrafią udzielić pierwszej pomocy, odpowiadają: "nie potrafię, boję się, uczyłem się tego dawno w szkole i nie wiem, czy bym potrafił". My dzisiaj mówimy: "spróbujcie, proszę pod okiem zawodowych ratowników przypomnieć sobie, nauczyć się kilku podstawowych czynności, które mogą uratować życie drugiego człowieka" - powiedział PAP szef LPR Robert Gałązkowski. Dyrektor podkreślił, że "żaden najskuteczniejszy, najlepszy najnowocześniejszy system ratownictwa medycznego nie będzie skuteczny, jeśli naoczny świadek zdarzenia nie rozpocznie udzielania pierwszej pomocy".

- Medycyna mówi, że najistotniejsze są pierwsze cztery minuty - to czas, gdy należy rozpocząć sztuczną wentylację i pośredni masaż serca - to dwie podstawowe czynności. Trzecią jest udrożnienie dróg oddechowych polegające na delikatnym odgięciu głowy do tyłu - wtedy język oddziela się od tylnej ściany gardła i pacjent, który nie oddychał zaczyna znowu oddychać - podkreślił. Tych czynności mają uczyć ratownicy podczas akcji.

- Trzy proste czynności powinny być prowadzone do czasu przybycia ratowników: o minimalne utrzymanie krążenia przez masaż serca, minimalne natlenienie przez sztuczne oddychanie, udrożnienie dróg oddechowych. To potęguje szanse osoby poszkodowanej na przeżycie. Potem przyjeżdżają ratownicy, podłączają do respiratora, podają leki, które potem powodują powrót krążenia. Taka jest nasza wspólna odpowiedzialność: człowieka za człowieka - zaznaczył.