Drogowcy ugięli się pod presją śląskich samorządowców i zapowiadają zmiany, które ukrócą bałagan w nazwach autostradowych węzłów – donosi “Gazeta Wyborcza”. - Liczymy, że tym razem ktoś nas zapyta o zdanie - mówią samorządowcy. O zmianę nazw autostradowych węzłów jako pierwsze upomniały się władze Gliwic. Argumentowały, że przy tych obecnych łatwiej się zgubić, niż znaleźć właściwą trasę. Jak w tym wszystkim mają się odnaleźć przyjezdni? Właśnie dlatego prezydent Gliwic w liście do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zaproponował, by w każdej z nazw węzła pojawiły się Gliwice dodatkowo oznaczone kierunkami geograficznymi. Nie będziemy zmieniać zasad, które obowiązują w całym kraju, bo tak chce jedno miasto. Reguły są jasne, nazwa węzła pochodzi od najbliższej miejscowości – początkowo uparli się drogowcy. Gliwice nie dały jednak za wygraną. Ich starania wsparł Górnośląski Związek Metropolitarny. Prezydenci 14 miast wspólnie upomnieli się o pozostałe węzły autostrady A4. Gdy o problemie zaczęła pisać Gazeta, okazało się, że absurdalne nazwy węzłów to problem całej Polski. Kierowcy narzekali, że zamiast do Włocławka zjeżdżają do Pikutkowa, a chcąc dostać się do Częstochowy trzeba skręcać do Rząsawy. Dopiero wtedy GDDKiA zapowiedziała zmiany. - Uznaliśmy, że nazwy mogą rzeczywiście wprowadzać kierowców w błąd. Dlatego przygotowujemy nowe kryteria nadawania nazw tak, aby były bardziej czytelne - zapowiada Artur Mrugasiewicz z GDDKiA i dodaje, że zmiany w oznakowaniu będą wprowadzane jeszcze pod koniec tego roku. Na pytanie czy kierowcy mogą liczyć na klarowne nazwy proponowane przez Gliwice i GZM nie chce jednak odpowiedzieć. - Na razie rozważamy różne możliwości. Żadna nazwa nie powinna się powtarzać, ale nie wykluczamy, że ta zasada się zmieni - mówi. - Będziemy się domagali, żeby wszystkie zmiany zostały z nami skonsultowane – komentuje Marek Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu. GZM również oczekuje, że zanim zmiany zostaną wprowadzone, ich propozycje zostaną najpierw przedstawione samorządowcom.