“Gazeta Wyborcza Olsztyn” relacjonuje: Kierowca zatrzymał się na przystanku przy remontowanej krzyżówce ulic Wilczyńskiego z Sikorskiego i dalej, do domu na os. Generałów, musiałam dotrzeć piechotą - mówi zdenerwowana kobieta, która zadzwoniła do "Gazety". Na "Ostry dyżur" dziennikarzy - 94 86 - zadzwoniła czytelniczka, która prywatnym busem linii 150 dojeżdża na os. Generałów. - Kierowca powiedział, że dalej nie jedzie, bo nie zamierza stać w korku i tracić kursów - relacjonuje kobieta. - Firma przewozowa, nawet prywatna, powinna chyba uprzedzać ludzi, że z powodu remontu dróg trasa jest skrócona. Leszek Bałecki, właściciel firmy PKM Olsztyn, która obsługuje tę linię: - Niestety, mogło dojść do takiego zdarzenia. Nasi kierowcy, próbując po południu przejechać kilkusetmetrowy odcinek w okolicy remontowanego skrzyżowania ulic Wilczyńskiego z Sikorskiego, mają opóźniony kurs o jakieś 10 minut. Moim zdaniem, nie byłoby takich sytuacji, gdyby policjanci kierowali ruchem, kiedy robotnicy kończą pracę. Problemy z przejazdem przez Jaroty zaczęły się jeszcze latem. Najpierw drogowcy zaczęli przebudowę skrzyżowania ulic Wilczyńskiego i Kanta. Gdy pod koniec sierpnia doszedł remont wspomnianego skrzyżowania Sikorskiego z Wilczyńskiego i Wilczyńskiego z Jarocką, przy kościele na Jarotach zaczęło się prawdziwe zamieszanie. A to nie koniec kłopotów. Od środy z powodu remontu będzie zamknięta ul. Jarocka od strony Butryn. Dojazd do domów będzie możliwy ulicami Flisa i Janowicza.