Przegląd prasy

Nowy znak drogowy przeprasza, rozwesela i odpręża

11 grudnia 2007

Magistrat Radomia znalazł sposób na ukojenie nerwów kierowcom, którzy stoją w korkach na rozkopanych od miesięcy ulicach. Humor ma nam poprawić nowy znak drogowy - "uśmiechnięty wykrzyknik" – donosi “Gazeta Wyborcza”. Od miesięcy Radom jest rozkopany, jazdę utrudniają niekończące się remonty ulic i skrzyżowań, które zaczęto dopiero pod koniec lata. Niektórzy kierowcy nie mogą już nadążyć za zmianami w organizacji ruchu. Na trasach objazdów tworzą się gigantyczne korki. W rozkopanym mieście zdenerwowania nie kryją radomscy taksówkarze. - Obroty spadły nam o połowę. Jeśli ktoś za kurs kiedyś płacił 10 zł, teraz zapłaci 15 zł, bo dwa razy tyle, ile trwa jazda, stoi się w korku. Klienci rezygnują, bo jest drożej - skarży się taksówkarz Andrzej Huber. Przed świętami Radom stanie w jednym wielkim korku - twierdzi taksówkarz. Jak udobruchać rozsierdzonych radomskich kierowców, którzy uważają, że remonty trwają za długo? Wydział Infrastruktury Urzędu Miejskiego wpadł na wysoce oryginalny pomysł. - Poprosiliśmy szkołę plastyczną o zaprojektowanie znaku drogowego przepraszającego kierowców i pieszych za utrudnienia w ruchu - informuje Leszek Ruszczyk, dyrektor wydziału. Nowe znaki mają stanąć we wszystkich miejscach, gdzie jest utrudniony ruch kołowy - przy remontowanych drogach, na trasach objazdów, w miejscach największych korków. Realizacji projektu nowego znaku podjął się Cezary Jędrzejewski, zastępca dyrektora Zespołu Szkół Plastycznych im. Józefa Brandta. Jędrzejewski jest nauczycielem przedmiotu - podstawy projektowania i kompozycji. Zajmuje się także medalierstwem. Artysta miał wolną rękę. - Była tylko jedna sugestia z wydziału infrastruktury, aby wykorzystać motyw uśmiechniętej buźki. Uznałem jednak, że emotikon z uśmiechem jest bardzo popularny. Nie chciałem powielać innych projektów, dlatego zdecydowałem się na taki - mówi Jędrzejewski. Czym się kierował projektując nowy znak? - Ma uspokajać, rozładować agresję i zastąpić ją pozytywnymi emocjami - opowiada. Projekt nie spodobał się dyrektorowi Ruszczykowi. - Zmieniłbym chyba napis. Może powinien rozpoczynać się od słów: - Za utrudnienia przepraszamy, potem MZDiK, a pod napisem znak graficzny. Jeszcze nie jestem pewien, skonsultuje to z dyrektorem Markiem Czyżem [szefem Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji] - mówi dyrektor Ruszczyk. Pewne wątpliwości wzbudził u szefa wydziału infrastruktury także sam znak graficzny, a konkretnie domalowane elementy. - Nie chciałbym, żeby to było odebrane jako kpina z prawa. My chcemy poprawić humor kierowcom i uspokoić ich. To ma być forma przeprosin - dodaje Ruszczyk. Nowy znak pokazaliśmy rozżalonym taksówkarzom, z którymi rozmawialiśmy o korkach w mieście. Na ich twarzach w jednej sekundzie pojawił się uśmiech. - Znak jest przyjemny - stwierdził Jerzy Hernik. - Wreszcie ktoś pomyślał, by przeprosić kierowców. To miłe - dodał Andrzej Huber. Ale inny kierowca, któremu pokazaliśmy znak, mający go uspokoić, powiedział kilka słów, których zacytować nie możemy. A ty co sądzisz o tym pomyśle? Czy ciebie, gdy będziesz stał w korku znak z "uśmiechającym wykrzyknikiem" uspokoi czy jeszcze bardziej zdenerwuje? Wypowiedz się na naszym forum na www.radom.gazeta.pl. A może zaproponujesz swój projekt? Zamieść go w naszej galerii internetowej – apeluje gazeta. Poniżej “uśmiechający wykrzyknik”:

072c1ae1a49e80eb17c1fe2c9cb6f56de7e9a546