Zagrożenie atakiem chemicznym stolicy spowodował kilkugodzinny paraliż komunikacyjny miasta.
Główne ulice były nieprzejezdne, nie jeździły tramwaje, stanęło metro. To było realne zagrożenie zamachem terrorystycznym - ogłosił zastępca prezydenta Warszawy Władysław Stasiak. Mamy takie uprawnienia, aby wyłączyć ruch w mieście. Istniało realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi - przyznaje Andrzej Cieślak, zastępca komendanta stołecznego policji.