Przegląd prasy

Parkowanie w miejscach niedozwolonych

20 czerwca 2007

Kierowcy parkujący w niedozwolonych miejscach na toruńskiej Starówce płacą podwójnie: mandat za łamanie przepisów i opłaty za postój. - Miasto w ten sposób zarabia na łamaniu prawa - alarmują zmotoryzowani – czytamy w “Gazecie Wyborczej”. Zamknięte ulice Starówki i powiększenie strefy płatnego parkowania sprawiły, że kierowcy zatrzymują się gdzie popadnie nie zważając na znaki drogowe. Tymczasem inkasenci Miejskiego Zarządu Dróg zamiast przeganiać niezdyscyplinowanych kierowców z niedozwolonych miejsc lub wzywać do nich municypalnych... pobierają od nich opłaty za postój. “Kierowcy, którzy mijają znak D-44 informujący o wjeździe do strefy parkowania, muszą zapłacić za postój, niezależnie od tego, czy postawią auto we właściwym lub niedozwolonym miejscu” - tłumaczy Marian Arendt, kierownik biura obsługi pasa drogowego w MZD. Zdaniem urzędnika wewnętrzne oznakowanie w płatnym obszarze parkowania jest kwestią drugorzędną. - Gdyby kierowcy nie uiszczali opłat za postoje na zakazach, dochodziłoby do absurdów - twierdzi Arendt. Właściciele aut licząc na łut szczęścia pchaliby się wszędzie tam, gdzie nie można parkować. MZD zleciło pobieranie opłat za postój dwóm firmom: Tor Parking oraz Firmie Usługowej Robert Malczak. - Nasi pracownicy nie otrzymują prowizji od sprzedanych biletów, dlatego nie mają interesu w tym, aby zachęcać do parkowania na zakazach - mówi Robert Malczak. - Wszyscy dostają jednakowe wynagrodzenie - najniższą płacę krajową. Parkingowi mają obowiązek ostrzegać właścicieli aut, którzy chcą zostawić auto w niedozwolonym miejscu. Przypominamy im o tym co jakiś czas. - Zwykle kierowcy mają w nosie to, co słyszą od parkingowych - uważa Arendt. Urzędnik twierdzi, że zna problem parkowania na południowo-wschodniej pierzei Rynku Nowomiejskiego. Wskazuje, że kontrolerzy MZD zgłaszali go kilka razy strażnikom miejskich. Bez skutku. - Mam wiele zastrzeżeń do pracy municypalnych. Powinni energiczniej reagować i stale monitorować niektóre miejsca - sugeruje Arendt. - Parking na Rynku Nowomiejskim powstał m.in. przez złe oznakowanie. Pod tablicą zakazu zatrzymywania się wisi informacja zezwalająca na półgodzinny postój dla samochodów zaopatrzenia. Musimy natychmiast to zmienić i wprowadzić tam podobne zasady jak na innych ulicach. Samochody zaopatrzenia będą parkować tylko w godz. 6-11 i 18-21. Jarosław Paralusz, rzecznik toruńskiej straży miejskiej, odpiera te zarzuty: - Monitorujemy całą Starówkę - mówi. - Nie możemy przecież postawić jednego funkcjonariusza na Rynku Nowomiejskim, który tylko tam będzie pilnował porządku. Do parkowania w niedozwolonych miejscach dochodzi coraz rzadziej. Wielokrotnie otrzymywaliśmy skargi na parkingowych, którzy wskazywali kierowcom nielegalne postoje. Jest to szczególnie nieetyczne w przypadków obcokrajowców. Paralusz podkreśla, że parkingowi nie są upoważnieni do kierowania ruchem, a kierowcy powinni przestrzegać przepisów: - Wielokrotnie uczulaliśmy inkasentów, a także prowadziliśmy rozmowy z kierownictwem MZD. Myślę, że przyniosły pomyślne efekty. Teraz takie przypadki występują sporadycznie. Wskazują na to statystyki z ostatnich lat. W 2005 r. od czerwca do sierpnia, gdy odwiedza nas najwięcej turystów - strażnicy miejscy wręczyli 460 mandatów dla parkujących w niedozwolonych miejscach. Rok później było ich o ponad 100 mniej. - A ruch turystyczny z roku na rok wzrasta - mówi Paralusz. Co grozi za parkowanie w miejscach niedozwolonych? 500-złotowy mandat i pięć punktów karnych, gdy zostawimy auto tam, gdzie obowiązuje zakaz ruchu. Gdy zaparkujemy na zakazie zatrzymywania, dostaniemy 100 zł kary i jeden punkt karny.