W kwietniu parlament zaostrzy kodeks karny, to nowe prawo może wejść w życie już we wrześniu. Posłowie proponują, by "przy pierwszej wpadce policjanci mieliby prawo karania kierowców mandatami w wysokości nawet 10 tysięcy złotych, zaś sąd zabierałby dokumenty na rok-dwa. Przy drugiej wpadce nie byłoby zmiłuj się - taki kierowca traciłby prawo jazdy do końca życia".
- Skoro nie wystarczył zapis, że jazda po pijanemu jest przestępstwem, to trzeba znaleźć skuteczniejsze metody walki z nietrzeźwymi kierowcami - przewodniczący komisji infrastruktury, Janusz Piechociński z PSL.
- Jestem za każdym rozwiązaniem, które w sposób trwały i logiczny pozwoli tę plagę wyeliminować. Kara rzeczywiście powinna odstraszać - nadkom. Piotr Sochacki, szef słupskiej "drogówki".
- najnowsze pomysły są zbyt radykalne. Oczywiście trzeba odbierać prawo jazdy i wprowadzać zaostrzone egzaminy poprawkowe, ale nie karać na całe życie. Ludziom trzeba dawać szansę, bo potrafią się zmieniać - Bernard Gierszewski, prezes korporacji taksówkarskiej MPT 9191 w Słupsku.