Przegląd prasy

Pirat drogowy z immunitetem

5 listopada 2008

Do jadącego na sygnale krajową siódemką radiowozu konweniującego więźnia niespodziewanie "przykleił się" jakiś samochód. Ponieważ auto przez dłuższy czas jechało "na zderzaku" radiowozu z włączonymi światłami awaryjnymi, policjanci obawiali się, że jest to próba odbicia konwojowanego przez nich więźnia i wezwali posiłki. Po dwóch nieudanych próbach, pędzącego za radiowozami mercedesa udało się zatrzymać dopiero na blokadzie ustawionej przez policję nieopodal Ostródy. Okazało się, że za kierownicą "bandyckiego" auta siedzi poseł. Ten sytuację tłumaczył pośpiechem. Dzięki immunitetowi nie został nawet ukarany mandatem, policjanci spisali jedynie notatkę służbową, która trafi najprawdopodobniej do marszałka Sejmu.

Immunitet uchronił posła przed utratą prawa jazdy i gigantycznym mandatem. Policjanci z Krakowa, z którymi rozmawiał reporter RMF FM, wyliczają: jazda na włączonych światłach awaryjnych – 500 zł; przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle – 6 punktów karnych i 500 zł; wyprzedzanie na podwójnej linii ciągłej – 5 punktów karnych i 200 zł; wyprzedzanie na przejściu dla pieszych – 9 punktów karnych i 200 zł; przekroczenie prędkości o 50 kilometrów na godzinę – 10 punktów karnych i 500 zł. Policjant może wystawić maksymalny mandat w wysokości 1000 złotych, jednak sądy grodzkie dość chętnie podwyższają kary do 5000 zł. Strata prawa jazdy przy tylu wykroczeniach nie podlega dyskusji. Warto przy tym dodać, że powyższe wykroczenia były popełniane seryjnie na 120-kilometrowym odcinku między Gdańskiem i Ostródą.

Słowa kluczowe mandaty piraci drogowi Sejm RP