Przegląd prasy

Porozmawiajmy o przewozach naszych dzieci

29 listopada 2014

f408bd6b40772a71a07a88fcf6d70815436800c8

(507-37)

Czytelnicy tygodnika PRAWO DROGOWE @ NEWS poprosili redakcję o wyjaśnienie kilku ważnych kwestii w zakresie organizacji przewozów naszych najmłodszych, naszych dzieci. Oczywiście temat podejmiemy w szerokim zakresie. Dzisiaj - pierwsza z serii zaplanowanych informacji - o tym jak w Stanach Zjednoczonych chronią przedszkolaków i dzieci szkolne przed skutkami zderzenia w autobusach szkolnych typu school bus. Na łamach bardzo interesującego (polecamy lekturze) bloga FOTELIKI POD LUPĄ - autorzy dokonują porównania warunków przewozu dzieci w USA i w Polsce. To do czego doszli Amerykanie jest naprawdę imponujące - komentują. I dalej czytamy: mają oni swoje school busy. Przy czym te konstrukcje używane w Ameryce totalnie nie przystają do tego, z czego korzysta się w Polsce. Nie mają one nic wspólnego ze sobą... Poza żółtym kolorem, na który są usilnie malowane również Autosany przewożące dzieci szkolne i przedszkolne w Polsce. Tamte pojazdy są przygotowane do ochrony dzieci podczas zderzenia - specjalna konstrukcja, ogromna masa - 13-16 ton. W takich pojazdach dzieci nie odczują nawet za bardzo skutków tego zderzenia. W szczególności - mogą pozostać na miejscach, na których siedziały. Dodam, że ZAWYCZAJ nie mają tam ani pasów bezpieczeństwa ani żadnych urządzeń zabezpieczających poza siedzeniami tego schoolbusa. Jest też tam tzw. klatka bezpieczeństwa. Nawet jeśli schoolbus się przewróci na bok, nawet jeżeli będzie rolował, miał wypadek z dachowaniem, to dach pozostanie dokładnie w tym miejscu, w którym był i nie zgniecie się. Podczas wypadku szyby pozostaną na miejscu, albo wypadną w całości. Siedzenie - ich specjalna konstrukcja (m.inn. tylna ściana pochłaniająca energię uderzenia i inne rozwiązania) powoduje, iż dziecko nie przelatuje nad siedzenie, nie wpada pod nie i nie oczuwa uderzenia.

Ciekawi jesteśmy Państwa doświadczeń i obserwacji dotyczących przewozu dzieci. Czekamy na listy, pytania i wypowiedzi pod adresem: e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl