Przegląd prasy

Poślizg, też na gorącym asfalcie

16 sierpnia 2011

Czy poślizg może mieć miejsce tylko na lodzie? Nie - o czym czytamy na stronach portalu INTERIA PL. Jak się dowiadujemy – rozgrzany upalnymi temperaturami asfalt może spowodować dwa rodzaje poślizgu. W pierwszym przyczepność tracą przednie koła - powstaje zjawisko podsterowności, którego opanowanie wymaga natychmiastowego zdjęcia nogi z gazu, zmniejszenia zakresy skrętu kierownicy i delikatnego jego powtórzenia. Kiedy natomiast kontakt z asfaltem stracą tylne koła i powstanie nadsterowność, kierowca powinien nacisnąć sprzęgło, by równomiernie dociążyć wszystkie koła, i szybko skręcić kierownicą, by wrócić na właściwy tor jazdy. Najskuteczniej jednak unikać poślizgów w ogóle, a do tego wystarczy nie przekraczać dozwolonej prędkości! Ponadto kierowca ma wydłużony czas reakcji – pamiętajmy podróżuje w nagrzanym pojeździe. Wysoka temperatura wzmaga efekt zmęczenia.

 

Na jakie niebezpieczeństwa należy przygotować się jeżdżąc w upale?

Największe niebezpieczeństwo upałów wiąże się z rozgrzanym asfaltem. Szczególnie na zakrętach auto zachowuje się jakbyśmy w środku lata jechali po lodzie. W razie utraty kontroli nad pojazdem, należy hamować pulsacyjnie. Grożą nam dwa podstawowe rodzaje poślizgu: nadsterowność, gdy tylne koła samochodu tracą przyczepność, oraz podsterowność, która występuje w czasie skrętu, kiedy tracą przyczepność przednie koła. W przypadku nadsterowności należy wcisnąć sprzęgło, aby równomiernie dociążyć wszystkie koła, oraz szybko kręcić kierownicą (kontra) w celu naprowadzenia przednich kół na drogę. Przy poślizgu przednich kół natomiast należy natychmiast zdjąć nogę z gazu, zmniejszyć wykonywany wcześniej skręt kierownicą i delikatnie wykonać go ponownie. Najprostsza recepta na bezpieczną jazdę po śliskim asfalcie to po prostu nie przekraczać dozwolonej prędkości. Innym problemem jest przejazd piaszczystą lub błotnistą drogą. W takich sytuacjach nie należy panikować, a zdecydowanie dociskać pedał gazu, oczywiście po uprzednim upewnieniu się, że nie zagrażamy innym kierowcom, a jeśli to nie pomoże, próbować wyjeździć sobie koleiny poprzez delikatne ruszanie do przodu i do tyłu. Jeśli samo manewrowanie nie pomaga, musimy wysiąść i podłożyć coś twardego pod koła, najlepiej kawałek deski oraz znaleźć kogoś, kto popchnie samochód.