Przegląd prasy

Powracający temat przydrożnych krzyży

28 października 2011

bf21b3cdb6e242dce11c178249bc182e0fa84b2a(Fot.: PD@N 402-27)

Krzyże stojące przy drogach to profanacja symboli religijnych - uważa gorzowski radny Jerzy Wierchowicz. Przekonuje, że rozpraszają one kierowców. I dlatego chce usunąć krzyże, znicze i kwiaty z poboczy gorzowskich dróg. Pomysł ma wielu przeciwników i zwolenników. Wraca na łamy prasy przy okazji tak wielu śmiertelnych wypadków na polskich drogach. W Gorzowie jest kilkanaście takich miejsc. Rodziny zmarłych i bliscy często czczą pamięć swoich tragicznie zmarłych, stawiając w miejscu wypadku np. krzyże. Tak jest w całym kraju. Gorzowski radny chce przerwać "rytuał" stawiania krzyży przy drogach w mieście. Napisał interpelację do prezydenta Tadeusza Jędrzejczaka w sprawie umieszczania symboli religijnych przy drogach. Chce, aby krzyże, znicze i inne przedmioty mające upamiętniać tragicznie zmarłych, zniknęły z poboczy. Swoje stanowisko uzasadnia tym, że rozpraszają one kierowców i mogą doprowadzić do tragedii. - Pobocza i drogi nie są miejscami do stawiania krzyży i zniczy. Dla mnie - jako wierzącego - jest to profanacja. Chodniki i pobocza nie są miejscami godnymi dla krzyża. Jest to nieposzanowanie symbolu religijnego. Miejscami czczenia zmarłych jest kościół i cmentarz - sugeruje radny. Nadziei Dla Gorzowa (klub powstał z radnych startujących z komitetu wyborczego Jędrzejczaka). W innych krajach czegoś takiego nie ma - podkreśla Andrzej Szyjkowski, kierowca rajdowy. I dodaje: - Pamiętam sytuację, kiedy do Polski przyjechał mój kolega, dziennikarz motoryzacyjny z Wielkiej Brytanii. Zapytany na konferencji prasowej o pierwsze wrażenia z Polski, odpowiedział : "Nie wiedziałem, że u was kierowców chowa się przy drogach". Artur Chorąży z biura prasowego lubuskiej policji twierdzi, że fakt, czy krzyż rozprasza kierowcę czy nie, zależy od indywidualnych predyspozycji każdego człowieka. Przepisy stanowią: krzyże nie mogą znajdować się 0,7 metra od jezdni. Jeżeli znajdują się poza tym zasięgiem, stoją na czyjejś działce. Właściciel, na którego działce ktoś postawi krzyż, może go usunąć lub zgłosić sprawę policji. - Nie przypominam sobie, żebyśmy kiedykolwiek mieli takie zgłoszenie - mówi aspirant Artur Chorąży. Andrzej Grzegorczyk z Instytutu Transportu Samochodowego zgadza się z tym, że przydrożne krzyże rozpraszają uwagę kierowców i stwarzają zagrożenie na drodze. - Tak samo jak reklamy, billboardy i inne "wynalazki" przy ulicach. Nie powinno się jednak usuwać krzyży. To godzi w politykę społeczną. Rodziny tych zmarłych mogą czuć się pokrzywdzone - mówi.