Przegląd prasy

Poznajmy „Odblaskowego Anioła”

7 czerwca 2009

Wszystko zaczęło się 13 stycznia tego roku, wówczas 24-letni Maciek Stawinoga zaczął jeździć po całej Polsce i rozdawać dzieciom opaski odblaskowe. Wręczył ich około 2 tysięcy. A porusza się... rowerem. - Ludzie dalej nie wiedzą, że takie opaski mogą uratować życie - mówi Maciej Stawinoga. Dzięki nim jesteśmy bardziej widoczni na drodze, a co za tym idzie - bezpieczniejsi. Kiedyś na przejściu dla pieszych, za moimi placami, zginęło dziecko. Nie miało żadnego elementu odblaskowego. Wtedy postanowiłem, że trzeba coś zrobić - powiedział Maciek Stawinoga, już powszechnie znany jako “odblaskowy anioł”. Podróżuje po Polsce, od mijanych firm i instytucji bierze odblaskowe gadżety, które po drodze rozdaje dzieciom. Sam jest dobrze widoczny, ma odblaskową kamizelkę i świecące gadżety na ubraniu i rowerze. Nie wie, ile przejechał już kilometrów, i ile w sumie odwiedził miejscowości. Niedaleko Łodzi Maciek miał groźny wypadek. Mimo że rower miał pooklejany "odblaskami", został potrącony przez tira. Przewrócił się i głową uderzył o asfalt. Kask, który podarowała mu znana aktorka Dorota Stalińska, pękł na pół. Na szczęście Maciek nie odniósł poważniejszych obrażeń. Mimo tej nieprzyjemnej przygody, tej i innych, on jedzie. – Mój dzień trwa szesnaście godzin. Kierowcy, którzy mnie mijają, czasem trąbią, pozdrawiają gestami. Wieczorem, kiedy jestem już tak zmordowany, że nie mogę ani jechać, ani stać na skrzyżowaniach, myję się w sanitariacie stacji benzynowej i potem śpię na ławce – opowiada “Odblaskowy Anioł”.